NecroVisioN: Przeklęta Kompania
Początek może ciut niecodzienny, bo po prostu opowiem Wam, jak zaczęła się moja przygoda z produktem. Otwarcie pudełka zrobiło na mnie wrażenie, ponieważ na odwrocie instrukcji zobaczyłem (uwaga!) aż trzy numery seryjne. Jeden od polskiego wydawcy gry - firmy Cenega, drugi do zabawy wieloosobowej i do tego jeszcze był doklejony na dole klucz do zabezpieczenia antypirackiego Starforce. Tuż po instalacji poproszono mnie bym podał ten ostatni, po czym wyświetliła się informacja, że pozostały jeszcze dwie aktywacje... Cóż, przynajmniej płytka nie jest niezbędna do szarpania. Ale, ale - jak to bywa, dalej nie wszystko poszło zgodnie z planem. Pierwsza próba uruchomienia Przeklętej Kompanii zakończyła się niepowodzeniem, gdyż po kliknięciu na skrót zwyczajnie nic się nie działo. Kolejne przymiarki do grania również nie dawały żadnych rezultatów. Na całe szczęście wkrótce udało mi się znaleźć rozwiązanie tej drażniącej kwestii - moje kłopoty okazały się spowodowane problemami, które występują z kartami ATI pod systemem Windows 7. Niezbędne jest edytowanie jednego z plików konfiguracyjnych, aby NecroVisioN wreszcie dało się odpalić.
Problemy chodzą parami, więc naturalnie na tym się me wstępne boje z tytułem nie skończyły. Spoglądając na stosunkowo niskie wymagania sprzętowe pozycji, od razu ustawiłem wszystkie parametry jakości obrazu na pełne. Po obejrzeniu rozpikselowanego loga i rozpoczęciu nowej gry moim oczom ukazała się… ciemność. Od czasu do czasu pojawiały się jakieś zarysy postaci, bądź jaśniejsze punkty. Po przetestowaniu różnych opcji wyszło na to, że kiedy mam włączone dynamiczne cienie to scena w ogóle nie jest oświetlona i dopiero, gdy je usunąć wszystko widać - acz wtedy mamy jedno statyczne światło, więc ogólnie oprawa prezentuje się niezbyt urzekająco. Po wielu próbach czasami udawało się uruchomić tytuł w całej krasie, ale na komputerze z procesorem Core 2 Duo E8400 i kartą graficzną Radeon HD4870, chociaż Przeklęta Kompania przy maksymalnych ustawieniach oraz rozdzielczości 1440 na 900 uzyskiwała średnio 60-70 klatek, tak co kilka sekund ich ilość spadała na moment do zera, a tym samym nie było mowy o komfortowym graniu.
Ta gra bardziej nadawałaby się jednak na symulator lotu samolotem ^^
Nawet ciekawie to wygląda :p
Cóż... tak to jest jak gra produkowana jest w polsce. Wiele wymagać nie można







