NBA 2K10
Instalacja produktu przebiega bez najmniejszych problemów, gorzej idzie z utworzeniem konta w systemie 2K. Jest nam ono niezbędne, aby bawić się z innymi osobami online oraz daje możliwość korzystania z usługi NBA Today, która przy każdym uruchomieniu gry łączy się z serwerem i pobiera informacje o meczach rozgrywanych danego dnia, a także aktualizuje składy drużyn. Dzięki temu da się rozgrywać starcia, które akurat w rzeczywistości toczą się na parkiecie po drugiej stronie globu. Wszystko w założeniach super, tylko gdyby nie te problemy z serwerami... Po kilku nieudanych próbach i dniu przerwy dopiero utworzyłem konto i mogłem w pełni rozpocząć zabawę z NBA 2K10. To, co z miejsca dostrzegą wszyscy, którzy mieli okazję sprawdzić zeszłoroczną odsłonę serii, to odświeżone menu główne. Mamy do niego dostęp praktycznie w dowolnym momencie gry.
Niestety, zmianie nie uległo sterowanie na klawiaturze - w dalszym ciągu nie ma sensu podchodzić do zabawy bez pada. Produkcja rok w rok ewidentnie w pierwszej kolejności robiona jest z myślą o konsolach. Twórcy byli na tyle leniwi, że nie zmienili nawet konsolowych ikonek przycisków i gałek analogowych w konfiguracji klawiszy oraz w wyświetlanych wskazówkach podczas samej gry. Niemniej kiedy zdecydujemy się na zabawę przy pomocy kontrolera, to już zupełnie inna bajka - sterowanie tutaj zostało bardzo dobrze przemyślane, opcje ułożone są z rozmysłem, wszystko co nam potrzebne podczas konkretnego trybu rozgrywki mamy zawsze pod ręką i po prostu jest wygodnie. Inna kwestia taka, że trochę czasu minie, nim przyzwyczaimy się do tutejszej mechaniki. O tym kiedy podać, jak i kogo blokować oraz w jaki sposób rzucić piłkę dowiemy się w trybie treningu.
Co uważasz za niegrywalne w tej produkcji? Ograłem cały tytuł bez większych problemów, jedynie czasami zawodziły połączenia z serwerami 2K.







Co odsłona to miodzio. Najbardziej zwrócił moją uwagę realizm boiska.