LEGO Batman
LEGO Batman jest kolejną, po Gwiezdnych Wojnach i przygodach Indiany Jonesa legoizacją doskonale rozpoznawalnego motywu popkulturowego. Gwiazdą tej odsłony cyklu jest nie kto inny tylko Bruce Wayne, znany z tego, że jest multimilionerem. Nam wiadomo również, iż kiedy na niebie pojawi się symbol nietoperza na żółtym tle, Bruce odziewa czarny kostium z pelerynką, wsiada do Batmobilu, Batwinga czy Batłodzi i rusza do walki z wszelkim plugastwem tego świata, dzielnie stojąc na straży prawa oraz porządku. W misji tej towarzyszy mu nie kto inny, jak osobnik ubrany w czerwono-zielone wdzianko, czyli młody Robin. Nasza dzielna drużyna rzadko pojawia się na ekranach monitorów, także przywitajmy ich gorąco – oto ich najnowsze przygody, podane w formie z klocków Lego. Czy taka konwencja nie przeszkadza w czerpaniu radości z ich powrotu z lamusa? Skądże znowu.
Zdawałoby się, iż na fabułę LEGO Batman wystarczyłoby wybrać dowolną historyjkę z tych komiksowych stworzonych do tej pory i po prostu ją zaimplementować. Studio Traveller's Tales postanowiło jednak nie iść na łatwiznę (po części) i zmajstrowało nową opowieść, nie mającą związku z dotychczasowymi, ani filmowymi, ani animowanymi. Jak pisał zan w swej zapowiedzi, historia opowiadana w grze rozpoczyna się ucieczką ze szpitala psychiatrycznego Arkham Asylum wszystkich naczelnych zbirów miasta Gotham. W tej sytuacji do akcji wkroczyć musi nasz mroczny mściciel, wyposażony naturalnie w różne gadżeciki i pojazdy. Co jak co, ale intryga ta skomplikowana jakoś mocno nie jest, lecz przecież i nie o to w tym wszystkim chodzi - służy ona czemuś innemu niż zjeżeniu włosów na karku, czy przeżyciu przez graczy swoistego katharsis. Stanowi zwyczajnie pretekst do pokonania całej galerii kanciastych szwarccharakterów. Joker, Harley Quinn, Two-Face, Riddler, Killer Croc, Mr. Freeze, Pingwin czy Bane to jedynie najwybitniejsze przykłady osobistości ze złowrogiej armii złoczyńców z Lego, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć, tudzież w których będziemy mogli się wcielić (!).
Podobnie jak w przypadku LEGO Star Wars oraz LEGO Indiana Jones, LEGO Batman zdaje się trafiać idealnie w swój czas. Niedawno na ekranach pojawił się Mroczny Rycerz Christophera Nolana, a sama postać Batmana wraca do łask po wielu latach nieobecności. Styl graficzny gry nie jest jednak taki jak ten spotkany w ostatnich odsłonach filmowych - wyraźnie oparty został na projektach postaci z klasycznego serialu animowanego, emitowanego w latach 1992 – 1995 (u nas bodaj w TVP2), co natychmiast spowodowało u mnie falę entuzjazmu i wspomnień plus przy okazji także chęć odświeżenia sobie tejże serii. Miasto Gotham ukazano odpowiednio, jak na estetykę gry dla dzieci w świecie Lego, mrocznie. Aby nie było zbyt ponuro, każda z postaci jest przedstawiona jakby w krzywym zwierciadle, za pomocą żartobliwych przerywników realizowanych w silniku gry. Z pewnością młodszych one rozbawią, a u starszych wywołają uśmiech, bynajmniej zażenowania. Estetyka lekko humorystyczna produkcji oczywiście nie zaszkodziła - stanowi o jej lekkości i sprawia, że obcowanie z nią jest po prostu przyjemne.






