F.E.A.R. 2: Project Origin

 
Data: 12 marca 2009    Platforma: PC  Autor: ignus
7,8/10
OCENA
 
 
Szaleni naukowcy charakteryzują się wieloma rzeczami. Chociażby tym, że są szaleni. Poznać ich można też po irracjonalnej chęci zawładnięcia światem. Fakt ten na pewno by ich przerósł gdyby tylko do tego doszło, wszak nasz glob jest zbyt chaotycznym miejscem, aby móc nim rządzić ot tak - po prostu. Często swój cel chcą osiągnąć przez jakąś megapotężną broń ostatecznej zagłady lub za sprawą armii superżołnierzy, posłusznych na każde skinienie. I tu równie często ich plan bierze w łeb, bo zgodnie z prawami Murphy'ego coś zawsze pójdzie "nie teges". Tak się też stało w F.E.A.R., produkcji studia Monolith z roku 2004. Ponieważ zakończenie gry budziło wiele wątpliwości, firma poszła za ciosem i po kilkuletniej przerwie wydała kontynuację noszącą nazwę Project Origin.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Powiem to od razu i bez ogródek – nie byłem w stanie pojąć zachwytów nad F.E.A.R.. Ot, dobrze rokująca, ale rozczarowująco monotonna strzelanka, rozgrywającą się w biurowcu, gdzie wszystkie piętra są identyczne, a dla której jedynym ratunkiem była znakomita sztuczna inteligencja przeciwników. Potrafili oni flankować, osłaniać się, chodzić grupami i generalnie nieźle utrudniać graczowi życie. Co jak co, ale drugim Half-Life to ona nie była niestety, choćby nie wiem jak Sierra się starała. Project Origin również do tego zaszczytnego tytułu pretendować nie może, co nie zmienia jednak faktu, iż jest to gra zwyczajnie lepsza od swojej poprzedniczki, pomimo braku zmian w stylu prowadzenia rozgrywki - można jedynie mówić o usprawnieniach i pozbyciu się przeogromnych pokładów nudy.

Pamiętacie dwa dodatki do F.E.A.R., czyli Extraction Point i Perseus Mandate? Jeśli tak to możecie o nich teraz zapomnieć, ludzie z Monolith bowiem uznali, że tylko oni mogą pociągnąć tę historię dalej. W Project Origin akcja zaczyna się pół godziny przed zakończeniem pierwszej odsłony. Tym razem nie wcielamy się w anonimowego członka tytułowego oddziału do walki ze zjawiskami paranormalnymi. Nazywamy się Michael Becket i jesteśmy częścią elitarnego Delta Force wysłanego do korporacji Armacham celem zaprowadzenia porządku. Nieprzygotowani na to, co nas czeka, ruszamy jak te barany na rzeź. Nic szczególnie odkrywczego, jednak swoją rolę ten zabieg spełnia - nie ma przynudzania, jesteśmy od razu wrzucani w kocioł wydarzeń. Tylko jeśli ktoś nie zna ich z „jedynki” to może się poczuć nieco zagubiony. Niby są różne dane na temat przeszłości porozrzucane po poziomach, ale nie każdemu się będzie chciało ich szukać i do tego czytać. Z odsieczą przyszedł na szczęście rodzimy wydawca CD Projekt, dołączając do pudełkowej wersji gry przewodnik po jej świecie. Brawo.

 

Samą zmianę na stanowisku protagonisty jestem w stanie zrozumieć – Monolith w momencie rozpoczynania prac nad tym tytułem nie posiadało praw do nazwy F.E.A.R.. Jednak poza innym głównym bohaterem reszta to prawie to samo. Styl prowadzenia gry jest identyczny jak poprzednio. Musimy oto ukończyć szereg misji, w których walczyć będziemy z oddziałami żołnierzy, czy to ze zwykłymi ludźmi, czy to tymi ze sklonowanych sił Repliki – sterowanych telepatycznie, pierwotnie planowanych jako armia superżołnierzy. Do dyspozycji oddano nam ponownie opcję zwalniania czasu, czego nie używałem aż tak często jak w pierwowzorze. Pojawiają się także znowu sugestywne wizje, chociaż o wiele lepiej wykonanie niż w poprzedniczce. Tak, jeśli ktoś ją zna, przeszedł ją jak ja, to zdecydowanie poczuje lekkie deja vu. Nic się nie zmieniło w całej formule, jedynie ją nieźle ulepszono. Wszystko dzieje się szybciej, nawet te straszące momenty z Almą (dziewczynką z okładki) w roli głównej są bardziej sugestywne i wyraziste niż dotąd.

 
 
 
 
 
 
 
Gość mati (gość)   27.01.2010 13:23
Czy FEAR 2 jest na PS2?
 
 
Gość PedoBear (gość)   22.03.2009 14:45
kiedyś była taka strona jak ma się nazywać FEAR2 noi było Project Origin ale wszyscy woleli Project Origin więc ankietę wygrało Project Origin!
 
 
conrad b. hart conrad b. hart   20.03.2009 11:39
no rozgrywka niczego sobie, dynamiczna i wciągająca jak w Combat - ale akurat że byłem za zostawieniem lean'ów to nie zachwyca mnie fakt że je wyrzucono z Project Origin - straszsznie drętwo się gra, normalnie jakbym sterował jakąś szczotką albo mopem do podłogi ze sztywnym kijem a nie postacią która ma reprezentować sobą jakieś możliwości. W sumie tylko do tego mam zastrzeżenie, reszta jest w miarę OK Puszcza oko
 
 
ignus ignus   19.03.2009 13:56
no to akurat prawda z tym brakiem dedyka. tyle tylko, że jak już się to przeboleje to fajnie się gra po prostu Szczęśliwy
 
 
conrad b. hart conrad b. hart   19.03.2009 11:48
tak, metro było w Extraction Point i była tam jedna z najlepszych scen straszących moim zdaniem :>
A jeśli chodzi o porównanie FEAR do FEAR2:PO - powiem szczerze że przeczytałem już trochę recenzji na różnych portalach - ale mimo wszystko zdania sobie nie wyrobiłem nawet po przeczytaniu twojej. Monolith chciał zrobić grę inną i zrobił - nastawioną na graczy którzy mogą zaczynać przygodę z FEAR dopiero, niemniej jednak - jako fan FEAR+EXP nie mam zdania na temat Project Origin i pewnie jeszcze przez jakiś czas się nie zdecyduję po niego sięgnąć na półce sklepowiej...
Tryb Multiplayer jest na razie bardzo niedopracowany - brak aplikacji serwera dedykowanego zarówno pod systemy Windows jak i Linux sprawia że sesję trzeba hostować samemu. Kolejny aspekt - brak "antyczita" - to w dzisiejszych czasach = śmierć gry online... trochę przykre bo naprawdę by szkoda było, ale mam nadzieję że coś z tym zrobią...
 
 
ignus ignus   18.03.2009 13:43
no jakoś mi się ten biurowiec wbił w pamięć mocno Szczęśliwy sam nie wiem czemu. może dlatego, że wszystko było takie bure i w ten sposób zlało mi się w jedną całość, na dodatek walki były dość powtarzalne (co nie znaczy, że złe), stąd pewnie dlatego sobie ubzdurałem, że wszystko się działo w biurowcu. podtrzymuje jednak to, że FEAR1 dla mnie był monotonny i jechał ciągle na tych samych patentach przez całą grę.

a btw. sprawdziłem - metro było w pierwszym dodatku.
 
 
conrad b. hart conrad b. hart   18.03.2009 13:18
no właśnie ignus, tak się zastanawiałem dlaczego dla ciebie FEAR rozgrywał się wyłącznie w biurowcu i jeżeli 2 czy 3 interwały w bunkrze tudziedż kolejne 2 interwały w ruinach miasta to "biurowiec" to ja bardzo przepraszam ale coś tu jest nie tak - sam biurowiec Armacham też nie zajmuje większości rozgrywki tylko też 2 interwały.... Ogólnie recenzja OK bo jakoś w większościu popieram to co napisałeś ale z tym biurowcem to skopałeś trochę.... -_-"
 
 
Gość kedlaw (gość)   16.03.2009 21:57
Zgadzam się z autorem, ogólnie to wszystkie FEARY są nudne i tyle i nie ma co na siłę doszukiwać się urozmaiceń. Prędzej w jedynce można było zasnąć z nudów niż czymkolwiek się wystraszyć. Nie ukończyłem i wywaliłem
Ile to w końcu można łazić w kółko po tych samych korytarzach, żeby choć można było w gruz obrócić też nie, interakcja z otoczeniem też nikła.
Wybaczcie zwolennicy tego tytułu, ale taka jest moja opinia o całej tej seri
 
 
ignus ignus   14.03.2009 01:48
autor się nie ustosunkuje do tych obelg - przeszedł bowiem część pierwszą i pierwszy dodatek. na poparcie swojej tezy ma jedynie te 12 godzin (+5) naliczone na xfire, które może zobaczyć każdy. oczywiście jeżeli wie gdzie szukać.

faktycznie, był parking podziemny. no i co z tego, że był, skoro był... raczej mało wyróżniający się? chodziło raczej o to, że FEAR 1 jechał na tym samym patencie przez całe 12 godzin i to się nudziło po pewnym czasie. w FEAR 2 jest mniejsze jechanie po monotonii. nie zmienia dla mnie to nic, że były w jedynce też magazyny, skoro były one kubek w kubek identyczne i nużące.
 
 
Gość Autor komentarza (gość)   13.03.2009 19:25
Ej hola hola.... Jesli jedynka i dodatki działy się tylko w biurowcu to ja jestem papież.
Ktoś zapomniał o całkiem sporej oczyszczalni, magazynach, biurowcu, podziemiach, laboratoriach, genialnie rozwiązanym dwóm a w zasadzie trzem placom budowy, genialnym metrze z podstawki, wspaniałym parkingu podziemnym.
Autor w życiu chyba w FEAR-a nie grał i go tylko z witryny sklepowej podziwiał ....
 
 
Gość Ender (gość)   12.03.2009 14:44
zgadzam sie ze wszystkim, poza tym, ze jest lepsza od jedynki. dwojka stracila klimat i jest tylko niezlym shooterem. nie straszy, jezeli jest cicho, to wiadomo, ze zaraz cos wyskoczy. w dodatku znikneli gdzies Ci obcy z jedynki, co sie w kregi ustawiali.
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, FPP, Strzelanka
 
Platformy
PC, X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca PL
 
Premiery
USA
-
EUR
-
JAP
-
PL
-
 
PEGI
 
WYMAGANIA
Wymagania sprzętowe
System: Windows XP / Vista
Procesor: 2,8GHz Intel Pentium 4 lub odpowiednik
Pamięć: 1 GB RAM
Dysk: brak danych
Napęd DVD: brak danych
Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX 9.0
Karta graficzna: minimum 256 MB, zgodna z pixel shader 2.0
DirectX: 9.0c