Metroid: Other M
Akcja gry toczyć się ma pomiędzy wydarzeniami znanymi z Super Metroida ze SNES-a i Fusion wydanym na Game Boy’a Advance, czyli w czasie, kiedy metroidy stały się gatunkiem wymarłym. Największy nacisk położony zostanie na poznanie głębszej historii naszej bohaterki. Kim jest Samus Aran? Jaka była jej przeszłość? Kto przyczynił się do zmiany jej osobowości? Na te pytania znajdziemy ponoć odpowiedz w Other M, a przede wszystkim dowiemy się jakie relacje łączyły dziewczynę z komandorem Adamem Malkovichem. Jak wiedzą fani, był on jedynym człowiekiem w Galaktycznej Federacji, który wydawał łowczyni nagród dekrety.
Z natury szorstki, nieustępliwy w krytyce, perfekcyjny żołnierz bez obsesji na punkcie obowiązku, budzący szacunek swojej podopiecznej - ostatni raz o tej postaci usłyszeliśmy podczas jednej z misji interwencyjnych Samus na planecie Zebes. Adam wywierał presję na swojej ekipie, aby ta ścigała wodza kosmicznych piratów Ridley’a, stwora odpowiedzialnego za atak na ziemską kolonię K-2L i zarazem osierocenie bohaterki w dzieciństwie. Swoja obecnością zaszczycił on nas prawie w każdym Metroidzie - powracał często, bo energię życiową czerpał ze swoich martwych ofiar. Determinacja Komandora spowodowała pomyślne odwrócenie uwagi kreatury od Aran i jej misji, co niestety zakończyło się tragedią dla niego oraz reszty załogi. Co dokładnie wydarzyło się tamtego dnia nie wiemy, lecz mamy się oto dowiedzieć. W Other M ujawni się też tajemnicza pani naukowiec z Federacji Galaktycznej. Odegra ona jakąś ważną rolę…
Wciąż zagadką jest tytuł produkcji. Według różnorakich doniesień, ma on kilka znaczeń, a jedna z wiarygodniejszych hipotez głosi, że nazwa jest powiązana z napisami końcowymi pierwszej części sagi - galaktyka może być zagrożona poprzez pojawienie się innego metroida. Czyżby powtórka dramatu z przeszłości? Team Ninja staje przed nie lada wyzwaniem. Musi w umiejętny sposób zmierzyć się z legendą. Wiemy, iż sama rozgrywka została poddana sporym zmianom, chociaż z początku mieliśmy śmigać jedynie w prawo i w lewo, na modłę starszych odsłon sagi. Zapomnijcie jednak o stałym ujęciu kamery, bo ostatecznie gra będzie prawdziwym miksem, zaczynając od staroszkolnego platformera, po ukazanie akcji tak w trzeciej, jak i pierwszej osobie.
Co do samego Metroida, to jestem ciekaw co twórcy Ninja Gaidena nam zmajstrują. Mam nadzieję, że tytuł będzie nastawiony bardziej na core niż casual (Team Ninja w końcu zobowiązuje), bo ostatnimi czasy brakuje troszkę tych bardziej wymagających "oldschool-owych" projektów.






