Tatsunoko vs. Capcom: Ultimate All-Stars

 
Data: 10 lutego 2010    Platforma: Wii  Autor: North
9,1/10
OCENA
 
 
Nowa bijatyka od Capcomu, wydana w Japonii jeszcze w grudniu 2008 roku na automaty i Nintendo Wii, została nazwana Tatsunoko vs. Capcom: Cross Generation of Heroes. W Europie produkcja ta ukazała się w ulepszonej formie i z podtytułem Ultimate All-Stars dopiero z końcem minionego stycznia. Jak widać długo przyszło nam czekać na to niecodzienne spotkanie dwóch światów, kreskówek oraz gier. Czy było warto? Odpowiedź wydaje się prosta - T vs. C to najzwyczajniej jedna z tych pozycji, dla których wypada mieć Wii.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

"Kapkomowska" seria Versus sięga kilku generacji sprzętów wstecz i niektórzy uważają, że najciekawsze pomysły zostały już wykorzystane - ale twórcy mieli zupełnie inne zdanie. Wpierw mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni otrzymali konfrontację giganta branży rozrywki wideo z nie mniej popularną u siebie wytwórnią filmów animowanych Tatsunoko. To frywolne połączenie było jednym z powodów, dla których gra miała nie opuścić granic Japonii. Poza drobnymi wyjątkami, ani amerykanie, ani europejczycy nie znali przecież bohaterów tych kreskówek. Już po kilku minutach rozgrywki okazuje się jednak, że w praktyce nie ma to najmniejszego znaczenia. Spędźcie kilka dłuższych chwil z Tatsunoko vs. Capcom, a zapewniam Was, że Yatterman nie będzie jedynym japońskim herosem, którego poczynaniami zechcecie pokierować. Jaka historia towarzyszy całemu spotkaniu obu światów? Na to pytanie nikt nie udzieli odpowiedzi. Oprawione skoczną j-popową muzyką intro niczego nie wyjaśnia – przedstawia jedynie wojowników, zachęcając do jak najszybszego włączenia właściwej gry. I na tym w zasadzie powinniście się skupić, bo tu chodzi przede wszystkim o rozrywkę.

Firma Capcom postanowiła zaoferować kilka klasycznych trybów zabawy. Terminów arcade, versus, survival, "atak czasowy" czy trening nie trzeba tłumaczyć nikomu, kto kiedykolwiek dzierżył w dłoniach kontroler i oddawał się radości toczenia wirtualnych pojedynków. Poza takim ligowym minimum, Tatsunoko vs. Capcom oferuje między innymi też sklep, w którym wydamy zarobione podczas rozgrywki zenny. Kupić można tak grafiki, historie postaci, jak i masę innych ciekawych rzeczy (chociażby mini gry), a również odblokować ukrytych wojowników. Dalej, w galerii obejrzymy "zdobyte" lub nabyte obrazki, jednak zdecydowanie ciekawszą jest zakładka WiFi Connection. Tak, tutaj właśnie będziecie lądować za każdym razem, kiedy najdzie Was chęć na stoczenie walki z żywym przeciwnikiem. Menu jest przejrzyste i już po chwili świetnie się w nim zorientujecie. Zakładki są na tyle duże, że nawet niedowidząca babcia znajdzie sposób na uruchomienie bijatyki i spuszczenie konkretnego łomotu swoim wnuczkom...

 

W Tatsunoko vs. Capcom sposób prowadzenia rozgrywki niewiele różni się choćby od popularnego swego czasu również w naszym kraju Marvel vs. Capcom. Nie ma obowiązku opowiedzenia się po którejś ze stron - można mieszać składy i tworzyć ulubione kombinacje bohaterów. Walkę prowadzimy w systemie dwóch na dwóch, przy czym postaci zmieniać da się praktycznie co chwilę. Świetnym pomysłem będzie również korzystanie z szybkich ataków kompana. Gra w podstawowym zestawieniu oferuje 19 "zwykłych" wojowników, dwa duże roboty (Gold Lightana, wielkiego złotego niszczyciela od Tatsunoko i znanego z Lost Planet uzbrojonego mecha) oraz wielką kulę, której wybrać jednak w trakcie zabawy nie można. Doskonale widać, że pod kątem wyboru postaci Capcom postawił na japońskich fanów mordobić - najbardziej popularnymi personami są na pewno Ryu, Chun-Li i Alex ze Street Fightera oraz Morrigan z Darkstalkers. Traficie również na Megamana, Viewtful Joe, czy także Yami z Okami. Ostatnia z wymienionych postaci jest końcowym szefem i stawiając jej czoła w 8 etapie trybu arcade będziecie musieli przetrwać aż trzy walki.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
Gość TommyT (gość)   02.03.2010 20:19
Gierka smiga pieknie na Emulatprze Dolphin (r5120) na procu Dual Core 2.4 Ghz i 9600 GSO smiga Plynniutko Bardzo szczęśliwy Faja gierka i przypominaja sie stare czsy Yatterman -a i calej Trojki Drombo Bardzo szczęśliwy Polecam Bardzo szczęśliwy
 
 
Gość Dharoo777 (gość)   23.02.2010 17:23
Hej kto wie jak zdobyc TEKKAMANA BLADE???? jak go odblokowac ?
 
 
lukaszgda lukaszgda   12.02.2010 12:07
Chwile pograłem, ale nie wiem jak wy, ale mnie japońskie muzyczki strasznie dobijają ;p
 
 
Sunri Sunri   11.02.2010 22:09
Ciekawe czy na polskich automatach to zawita. Tak jak się grało w Tekkena po szkole teraz by można było w to pograć :>
 
 
lukaszgda lukaszgda   11.02.2010 18:07
Skoro taka dobra bijatyka, to chyba trzeba się będzie w gierkę zaopatrzyć Szczęśliwy
 
 
North North   11.02.2010 15:14
Ma mega duży zasięg "miecza". Mi najbardziej pasuje duet Ryu+Batsu.
 
 
Jedah Jedah   11.02.2010 09:35
JA GRAM TEKNOMMANEM!?
 
 
Necromos Necromos   10.02.2010 21:10
Ehhh i człowiek jeszcze pamięta jak to Yattaman leciał w TV i z zapałem biegło się do tego dużego pudła by obejrzeć swoją ulubioną bajkę... Teraz wychodzi gierka dająca odczuć stare lata ale pech, że Wii nie posiadam... ( a żałuje właśnie dla takich sytuacji ... :/)
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Kategoria
Bijatyka
 
Platformy
Wii
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
-
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
-
EUR
-
JAP
-
PL
-
 
PEGI