Silent Hill: Shattered Memories
"Zniszczone Wspomnienia" to próba poprowadzenia doskonale kojarzonej przez graczy fabuły całkowicie inaczej. Poza kilkoma powracającymi prosto z lat dziewięćdziesiątych postaciami możecie spodziewać się odmiennej przygody – choć zbudowanej na tej samej kanwie. Nie każdemu spodoba się taki zabieg, jednak o zbezczeszczeniu kultowej już opowieści nie może być mowy. Gra zaczyna się niewinnie – animowane menu główne wyświetla wspólne zabawy protagonisty Harry’ego Masona oraz jego córki, Cheryl. Pokazane jest to w formie amatorskiego nagrania VHS i doskonale prezentuje zażyłą, rodzinną więź jaka łączy tę dwójkę. Ten wstęp pozwala od razu zrozumieć, dlaczego bohater zrobi wszystko, aby odzyskać swoje dziecko i nie cofnie się nawet w obliczu niezrozumiałych istot i zjawisk napotkanych na swojej drodze... Przygodę w ogóle zaczynamy w gabinecie psychologa, który wyciągnie z nas wspomnienia mozolnych poszukiwań Cheryl. Nasze pierwsze decyzje tutaj będą miały duży wpływ na dalszą część zabawy.
Najpierw należy wypełnić formularz z kilkoma prostymi pytaniami, więc chwytamy w dłoń wiilota i stawiając krzyżyk przy odpowiedziach tworzymy swój profil psychologiczny. Po co? Byłem zaskoczony, kiedy po ponownym włączeniu kilku początkowych fragmentów gry oraz wybraniu innych niż wcześniej opcji, tytuł zaserwował mi różne niespodzianki. Na przykład w zależności od tego, czy przyznamy się do zdrady, napotkana w barze policjantka będzie albo zwykłą, szarą funkcjonariuszką, albo ponętną blondynką w okularach, rozpiętej prawie do pępka koszuli i parą piersi, które chcą wręcz „zaatakować” Masona. Podobnych smaczków jest sporo i choć nie obrócimy nimi fabuły o 180 stopni, to zastosowanie takiego rozwiązania kusi do kilkukrotnego przejścia gry. W zależności od dokonanego wyboru spotkamy ponadto lub nie pewne postaci – tym bardziej warto sprawdzić wszystko ponownie. Wracając jednak do wizyty u psychologa – od początku budowany jest klimat niepewności, który towarzyszyć nam będzie, w mniejszym lub większym stopniu, w zasadzie do ostatnich minut.
Mnie ta recenzja również zachęciła do sięgnięcia po ten tytuł. Na szczęście nie ustawię się w kolejce z Marcusem do twojej konsoli North
bo widzę że tego Silent Hill'a również wydano na PS2
Btw - nie ma polskiego dystrybutora ?? Pytam z ciekawości bo nie widzę wzmianki o nim (przeoczenie czy fakt ??).
Czy o sukcesie danego tytułu decyduje jakość jego wykonania, czy być może sprzedaż?
Pytanie nr 2:
Czy o "dorosłość" konsoli "N" decyduje ilość powstałych na nią ambitniejszych tytułów, czy być może zainteresowanie nimi?
Prawda taka, że konami nie udowodniła nic. Nie chcę być Kasandrą - seria SH znaczy dla mnie wiele (choć nie podoba mi się droga, którą obecnie zmierza), nie wróżę Shattered Memories wielkiej sprzedaży. Podobne gry nie mają na Wii wzięcia, ostatnio w ogóle żadne wielkiego nie mają. Wii przeżywa kryzys, kryzys, z którego raczej się nie podniesie.
W Shattered Memories zagrałbym z miła chęcią, nawet z czystej ciekawości. Szkopuł w tym, że Wii nie posiadam, odgrzewany kotlet do jej zakupu mnie nie zachęci, żadnej innej gry na horyzoncie nie widzę. Poza tym konsola w porównaniu do oferowanej przez siebie jakości jest absurdalnie droga.
Jednym słowem North - musisz pożyczyć mi konsolę







