MadWorld

 
Data: 23 marca 2009    Platforma: Wii  Autor: Jedah
9,1/10
OCENA
 
 
Wii - niepozorna biała konsola Nintendo przyzwyczaiła nas już do produkcji skierowanych raczej do młodszych odbiorców. Wśród tasiemców z imieniem wąsatego hydraulika w tytule, pełnych niekiedy prymitywnej zabawy, czy kolejnych odrestaurowywanych z GameCube’a staroci, z doroślejszych pozycji zawitało tutaj raptem kilka gier z serii Resident Evil. Jakże więc wielkie było moje zdziwienie, gdy na tę właśnie platformę firma SEGA pospołu z Platinum Games zapowiedziały jakiś czas temu specyficzny produkt wprost ociekający krwią oraz flakami... Rodzice pochowajcie lepiej gdzieś swoje pociechy, bowiem na Wii oto ukazało się MadWorld. Tak, wypuszczenie takiej gry na „rodzinną” stacjonarkę Nintendo nie mogło obyć się bez głośnego echa i skandali, przez co w reklamę najnowszego dziecka nie trzeba było pompować gigantycznych pokładów gotówki.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Historia tu przedstawiona jest banalna aż do bólu. Tajemniczy wirus dopadł miasto Varrigan. Natychmiast zostały podjęte środki ostrożności i metropolię objęto kwarantanną. Mosty doń prowadzące zniszczono, a całość dodatkowo obudowana murem tak wielkim, że nikt kto znalazł się w środku nie zdoła się przedostać na zewnątrz. Dalej sprawą zająć się miał rząd, lecz jak to w polityce bywa wyszło nie tak jak wyjść miało i czarne stało się czarnym, a białe białym - zamiast szukać lekarstwa na zarazę w zamkniętym obszarze stworzono niezły show dla dorosłych. I wcale nie mam tu na myśli czegoś na wzór porno edycji Gwiazdy tańczą na lodzie... Zasady Death Watch, bo tak się ów spektakl nazywa, są proste - wejść do pogrążonego w chaosie Varrigan i przeżyć. Wewnątrz naturalnie tylko czeka na nas horda wrogów, których pokonać należy najbardziej finezyjnie jak tylko potrafimy, gdyż całą akcję dodatkowo obserwować będą z rozsianych gęsto tu i ówdzie kamer sędziowie.

Gracz zostaje wrzucony w buty typa o imieniu Jack. Sporych rozmiarów zakapior generalnie pojawia się w tym opanowanym przez zło i występek mieście jako jeden z uczestników krwawego turnieju, choć po krótkiej chwili okazuje się, że jego obecność tutaj nie jest wcale taka do końca przypadkowa… Motyw zabawy jest prosty - na drodze staną całe masy przeciwników, którzy z wielką przyjemnością przyjmą na klatę każdy nasz morderczy cios, a gdy już przez nich przebrniemy będziemy musieli stawić czoła kontrolującemu dany obszar metropolii bossowi. Warto wyjaśnić, że jeżeli w głowach zarysował wam się obraz otwartych przestrzeni rodem z Grand Theft Auto to niestety nic z tego, bo MadWorld jest do bólu liniowe. Do celu doprowadzi nas zawsze jedna droga, a całe miasto podzielone zostało na sektory. Każdy z nich kontrolowany jest przez innego szefa, którego należy roznieść w pył, jeśli chcemy daną strefę ukończyć. Niemniej taka plejada psycholi, mutantów i opryszków może śmiało konkurować z bohaterami spod ciemnej gwiazdy znanymi choćby z Red Dead Revolver od Rockstar czy też Dead Rising ręki deweloperów Capcom.

 

Równocześnie gracz nie powinien jednak zapominać, że program Death Watch to „komercha” i najważniejsza jest tak naprawdę finezja, bowiem nasze poczynania będą w końcu oceniane przez z pewnością wysoce wykwalifikowane w dziedzinie zadawania bólu jury. Aby w ogóle mieć możliwość stawienia czoła głównemu bossowi i ukończenia danej areny trzeba zgromadzić odpowiednio wysoki dorobek punktowy. Każdy martwy oprych to oczko więcej, lecz zabijanie w prosty (by nie powiedzieć prostacki) sposób widzom się przecież nie spodoba. Dlatego też przeciwników będziemy musieli wysyłać na tamten świat w bardziej wymyślnych mękach. Im dłuższa kombinacja często komicznych ciosów na oprychu, tym bliżej jesteśmy do kolejnego sektora. Wszystkie ruchy dozwolone - i o to chodzi!

 
 
 
 
 
 
 
Gość Kotello (gość)   03.04.2009 09:52
recenzja fajna, ja też
 
 
papi papi   24.03.2009 23:52
Świetnie im to wyszło, obawiałem się że przez dominującą tu czerń i biel, miejscówki będą nudne, a tło będzie się zlewało ze sobą. Jednak w finalnej wersji wszystko wygląda w pytkę i nawet nie wyobrażam sobie innej szaty graficznej dla tego tytułu, mam nadzieję że zagram jak najszybciej. Jedah gratuluje Szczęśliwy
 
 
TomisH TomisH   24.03.2009 19:36
Pierwszy tekst Jedaha w życiu, więc prosimy o wyrozumiałość Powaga?
 
 
Gość Cloudstorm (gość)   24.03.2009 19:20
Eeee... Radziłbym przeczytać recenzję przed jej opublikowaniem - część zdań jest kompletnie nielogiczna i jest źle skonstruowana. Poza tym można by jednak nauczyć się niektórych zwrotów, które są powstawiane w nieodpowiednich miejscach.

Ogółem nie jest źle, ale warto popracować nad kolejnymi pracami Puszcza oko
 
 
Gość Pani B. (gość)   24.03.2009 08:32
Świetna recenzja, chyba zacznę grać w tą grę Szczęśliwy
 
 
theArturEK theArturEK   23.03.2009 16:31
Recenzja bardzo fajna Szczęśliwy Gra też Puszcza oko
 
 
TomisH TomisH   23.03.2009 14:44
No, słyszałeś - do roboty! Bardzo szczęśliwy
 
 
Gość North (gość)   23.03.2009 14:32
Świetna recka, mam nadzieję, że spłodzisz ich więcej. A MadWorld gniecie mosznę i smyra po grdyku. Mam nadzieję Jedah, że pykniemy multi na weekendzie.
 
 
Jedah Jedah   23.03.2009 14:25
Dzięki Bryden Szczęśliwy
 
 
Bryden Bryden   23.03.2009 14:23
Świetna recęzja Szczęśliwy myślę że dla tej gry warto kupic WII
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, TPP
 
Platformy
Wii
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
10.03.09
EUR
20.03.09
JAP
-
PL
-
 
PEGI