Ostatecznie wyszło w końcu na to, iż mamy do czynienia z zupełnie nową platformą, a zamęt wynikł z nastawienia prezentacji wyłącznie na manipulator. Rozpisując się o znanej i domniemanej specyfikacji konsoli zacznijmy więc od niego. Co wiadomo? Jest duży, bo też ma dotykowy ekran 6,2 cala (ponoć bez multi toucha). Wszystkie "standardowe" przyciski z "wymachiwaczy" od Wii się pojawiają, są dwie gałki analogowe, głośniki, kamerka "na gracza", w środku zaś żyroskop plus akcelerometry. W zestawie będzie i rysik, do "mazania" sobie...
Teraz tak - do telewizora podłączamy normalnie "bazę", czyli WiiU, z której gry ewentualnie mogą być streamowane na screenpada (dobrą nazwę wymyśliłem, nie?), kiedy ktoś w TV chce oglądać Modę na Sukces. Ot, po prostu kontynuujemy grę w przenośnej formie. Ale też kontroler ma być wykorzystywany jako bonus w produkcjach różnych, oferując przykładowo dodatkowy wgląd w ekwipunek, rzut "z lotu ptaka" na akcję, czy tam osobną, interaktywną mapę (o pomysłach z udziałem tzw. rzeczywistości rozszerzonej nie wspomnę). Problem? WiiU jest przystosowane w zamyśle do pracy z jednym tylko takim urządzeniem. Nintendo coś tam gdyba o możliwej zmianie podejścia w przyszłości, równocześnie sugerując jednak szybsze dodanie wykorzystania 3DS-a jako pokrewnego manipulatora.
Więc przy imprezowym graniu pozostajemy przy starusieńkich akcesoriach od Wii (wiilot, "grucha", deska), które nowy system wspiera w 100 procentach, podobnie jak gry z tej konsolki. W niepamięć za to idzie obsługa GameCube - "baza" nie ma ani portów na kontrolery z "grajkostki", ani karty pamięci. Koniec, finito. Dostaniemy 4 porty USB, slot na karty SD, jest złącze HDMI i Video Out pod "starsze" kable. WiiU jest rozmiarami zbliżone do Wii, konsolka może wyłącznie leżeć, nie stanie.
Dobra, ale co w środku? Nintendo enigmatycznie przedstawia informacje. Serce sprzętu to wykonany w technologii 45 nm wielordzeniowiec od IBM z ponoć sporą ilością własnego DRAMu - na tyle silny, by wszystko śmigało w 1080p. Napęd? Na specjalny nośnik (krążek 12 cm) wejdzie 25GB danych, ale to w żadnym wypadku nie Blu-ray. Zamiast dysku twardego pamięć flash (nie wiadomo ile), a gdyby brakło miejsca wrzucimy sobie dane na wspomniane karty SD... Aha - gry z Wii nie są niestety tutaj w żaden sposób "podbijane" do wyższej rozdzielczości.
Rewolucja, ewolucja? Rynek raczej nie wierzy w powtórzenie sukcesu Wii - w porównaniu z ostatnimi miesiącami, po ogłoszeniu WiiU akcje Nintendo spadły na giełdzie o 5,7 procenta (w sumie najniższy wynik od pięciu lat). Przewidywany koszt konsoli? Nie mniej niż 250 dolarów. Ile w Polsce? Zobaczymy przy premierze w przyszłym roku (postrzelacie?). "Duże eN" w końcu dogania erę HD i uzyskało szerokie wsparcie producentów, którzy wreszcie mają na czym (sprzętowo) pracować - EA, THQ, Namco Bandai czy Ubisoft nie mogą się nacieszyć z możliwości stacjonarki. No ale nie oszukujmy się - ileż można było wydawać uproszczone graficznie oraz grywalnościowo "ochłapy", prawda?








