Nie przerabiam - Nie kradnę - Nie rozumiem
 
Data: 18 stycznia 2010, 14:38  Autor: TomisH
 
Nie przerabiam - Nie kradnę - Nie rozumiem
W zeszłym tygodniu ruszyła kampania rodzimego oddziału firmy Microsoft o wszystko mówiącej nazwie Nie przerabiam - Nie kradnę, która zastartowała wydawałoby się w jasnym celu - żeby uświadomić społeczeństwo. Szybko pojawiło się jednak pytanie, do kogo skierowana jest ta akcja. No i co z Xbox Live w Polsce?

Microsoft na bank nie spodziewał się takiej burzy komentarzy i różnorodnych opinii, które towarzyszą obecnie akcji - a jeśli się spodziewał, to zapewne nie takich. Trudno nie przyznać racji temu, że walka z piractwem to rzecz słuszna, niemniej szybko okazało się, że społeczeństwu nie tylko nie przypadła do gustu forma "podania" całości kampanii uświadamiającej, ale i dotychczasowe "obiecanki cacanki" koncernu. Wszystkie narastające przez lata w polskich xboksowcach frustracje teraz oto znajdują źródło ujścia. Praktycznie wszędzie.

  • Co z Xbox Live w Polsce? - ten temat musiał się pojawić w dyskusjach. Co ma wspólnego z akcją? Po kolei. W 2006 roku, kiedy Microsoft rzucał do sklepów Xboksa 360, na pytanie o polskie Live firma odpowiadała, że musi się dogadać z bankami w kwestiach płatności za rzeczy w cyfrowej formie itp. Wprowadzenie usługi w naszym kraju uzależniane było także od powszechności dostępu do szybkiego Internetu. Przez kolejne lata, pomimo rozwoju bankowości i postępu technologicznego kraju, sprawa nie ruszyła się ani o krok. Gracze czekali na jakieś konkretne wieści, ale poza zapewnieniem, że Live w Polsce kiedyś tam będzie nie doczekali się. Tymczasem teraz, przy starcie Nie przerabiam - Nie kradnę, Microsoft oznajmia oto, że Live będzie - jak piractwo się zmniejszy. Graczy ruszyło.
  • Ruszyło, bo nie dość, że poczuli sie oszukani, bowiem doszli wreszcie do tego, iż odkładany w nieskończoność polski Live pojawi się może i za lat 25, to do tego poniekąd włączono ich - legalnie nabywających gry w sklepach - w szeregi złodzei. Ale nazwijmy może rzecz po imieniu poprzez kolejny problem aktualnej kampanii.

  • Do kogo skierowana jest akcja? - Nie do graczy, którzy szarpią online na oryginałach na kontach założonych na Wielką Brytanie czy Stany Zjednoczone, którym najbardziej na Live zależy, ale też którym wprowadzenie usługi w Polsce nie da nic - bo nie przeniosą obecnych kont, gdzie mają i po kilka tysięcy uzbieranych w grach punkcików. Oto paradoks pierwszy. Uzależnienie Live od skali piractwa w kraju i wykorzystywanie tego argumentu jako marchewki na kiju? Piratom nie zależy na Live, bo wiedzą, że dostaną bana zaraz po, lub też nieco później po wejściu do netu. Pokombinują, pokombinują, ale w końcu bana zaliczą. Więc albo trzymają się od Live po prostu z dala, albo już w zamyśle mają kupno drugiej, niezblokowanej konsolki czysto pod rekreację z kumplami. Przy użyciu kont założonych na fikcyjne dane oczywiście. A więc do kogo skierowana jest ta akcja? Microsoft chce myśleć, że do wszystkich. Gracze nie rozumieją - do kogokolwiek?
  • Kim jesteś? - Kampanii nie można odmówić kilku ciekawych założeń czysto multimedialnych. Bowiem poprosić branżowców o nagranie filmików, dlaczego nie przerabiają konsol to całkiem interesujący pomysł, prawda? Cóż, po przyjrzeniu się wypowiedziom na forach oraz w serwisach różnych, tych fanowskich, jak i komercyjnych, wyodrębniają się dwie główne postawy. Jedni - ci którzy doskonale znają osoby występujące przed kamerą, zwyczajnie z nich "zlewają". Bo ten kiedyś piracił, tamten dalej to robi, a ten trzeci to wielkie pośmiewisko w środowisku graczy i jest "celebrytą" wzgardzonym. Drudzy osób tych nie kojarzą - więc też się śmieją, albo zupełnie ich strona multimedialna akcji nie interesuje. Poza tym, że mniej więcej wiedzą, jaki samemu filmik nakręcić, żeby zgarnąć zestaw 30 gier...
  • "Dziwnych" i nie do końca przemyślanych kwestii jest znacznie więcej - począwszy od w dalszym ciągu wielu "niezauważanych" aukcji z przerobionym sprzętem w ramach serwisu, który jest wielkim patronem Nie przerabiam - Nie kradnę, po kuriozalną sytuację, gdzie na stronie głównej portalu będącego według Microsoftu ważnym patronem medialnym i niezwykle wpływowym współpracownikiem przy kampanii, pojawia się sporych rozmiarów reklama do... Kontr-akcji. Mamy sprawę istnienia Live w krajach, które mają współczynnik piractwa o wiele wyższy od naszego. Pojawia się zagadnienie cen gier konsolowych w sklepach. Banowania, które tak naprawdę napędza sprzedaż sprzętu - co pokazują chociażby wyniki NPD.

    Można by pisać i pisać, ale nie przynudzając już - czy akcja odniesie sukces? Chcemy wierzyć, że czegoś można nauczyć ludzi w dwa tygodnie (NPNK potrwa do początku lutego), pomimo faktu, że niedawna "wielka" kampania uświadamiająca SPiDORu odnośnie oznaczeń PEGI na pudełkach gier, trwająca ileś tam miesięcy, przeszła bez większego echa. Fakt faktem echo już jest - ale to tak jakbyście weszli do mrocznej jaskini, by sobie krzyknąć "Nie przerabiam - Nie kradnę!. A tu zamiast pięknej rewerberacji fraza wielokrotnie spotęgowana wraca do Was łącznie z tym, co wykrzykiwaliście w tej samej jaskini przez kilka miesięcy. I skrzekiem nietoperzy.

     
     
     
     
    r    e    k    l    a    m    a
     
    Gość Sebastian (gość)   25.01.2010 19:49
    A może czas gdy Microsoft pójdzie w ślady swego konkurenta Sony i umożliwi bezpłatne granie przez internet.
     
     
    Mr. MiH Mr. MiH   18.01.2010 18:48
    Chryste, już człowiek gdzie nie spojrzy to widzi tematy o piraceniu i walce z nim. Ja tam też popieram, że kto piracił to i tak piracić będzie, a oryginały będą dalej kupować te same osoby. Faktycznie szkoda kasy na tą całą kampanię, zamiast której mogliby się na naszym nieszczęsnym Live skupić.
     
     
    spaidi spaidi   18.01.2010 16:12
    Mimo że posiadaczem xklocka nie jestem, to tego typu kampanie lubię. Niestety te chrzanienie na ich kanale YOtuBe tak mnie zraziło że bardziej chyba nie można. A co do Live widać, że łatwo jest wymagać ale nie dawać nic od siebie.
     
     
    ignus ignus   18.01.2010 15:43
    oglądałem z ciekawości te filmiki tych znanych dziennikarzy "gamingowych". i wiecie co? momentami meh, momentami zabawne, a przy tym tzw. "testymoniale numer 3" chciałem odzyskać te 3 minuty życia, które zmarnowałem na obejrzenie tego. dla mnie ich opinie brzmią mało wiarygodnie. swoją drogą, ze wszystkich tych "celebrytów" kojarzyłem tylko Kreczmara, ale to dlatego że pisał kiedyś do Magii i Miecza (czytywało się takie rzeczy jak człowiek był młodszy i się takimi bzdurami interesował).

    jeśli chodzi o Tomishowe spostrzeżenia dotyczące kampanii - ciężko się z tym nie zgodzić. zwłaszcza, że brak polskiego Live'a dotyka nie tylko graczy konsolowych, także i pecetowcy mają problemy z brakiem polskiego GFW Live (które również obsługuje multiplayera w wielu grach na PC). akcja tego typu to imo walka z wiatrakami, bo kto miał przerabiać i tak przerabiać będzie.
     
     
    Olej Olej   18.01.2010 15:28
    Też się pod tym podpiszę, choć akcja MS słuszna to jednak za późno.
     
     
    Jedah Jedah   18.01.2010 14:52
    Podpisuje się pod tym obiema rękami... choć wyraźnie pisze tylko prawą :)