Prosta sprawa - jest tyle gier na współczesnych konsolach, że na samym Xboksie 360 będę grał bardzo, bardzo długo. A przecież wydawcy nie próżnują i wypuszczają co rusz nowe tytuły... Pytam się więc głośno - czy ktokolwiek faktycznie, ale tak naprawdę z zapartym tchem czeka na kolejne "next geny"? Zastanówmy się, co nam one zupełnie nowego dadzą? Porażą grafiką, fizyką?
W tej chwili wystarczy mi to, co widzę na tafli telewizora, kiedy wsuwam płytkę do napędu konsoli. Nie oszukujmy się - "wizualnie" samo podbicie rozdzielczości już nie zrobi na nikim takiego szoku, jak przejście z SD do HD. Że więcej śmieci i w bardziej realistyczny sposób będzie przemykać po ekranie? Mnie to nie bierze. Co mnie bierze? Project Natal, PlayStation Motion Controller. Próba pozbycia się "ostatniej granicy" - usiłowanie wprowadzenia gracza bezpośrednio do gry.
Co ciekawe, jakby się głęboko zastanowić to producenci konsol sprytnie zostawili sobie furtkę, żeby wytłumaczyć nadejście Xboksa 720, PS4 czy Wiii. Obecny sprzęt od Microsoftu nie ma nośnika o dużej pojemności typu Blu-ray - możnaby to załatwić przystawką, ale jak się zarzekają tak się nigdy nie stanie. PlayStation 3? Trudny wg. wielu w okiełznaniu Cell musi przejść do lamusa. IBM sobie daje spokój, samo Sony najwyraźniej też. Najwięcej do nadgonienia ma Nintendo... Tutaj szok będzie na bank. Ale to z faktu wspomnianego wyżej przejścia do HD.
Co do argumentu, że PS3 pokazała dopiero teraz moc w niej drzemiącą - można go spokojnie rozciągnąć na każdą konsolę, począwszy od okresu 32 bitowców. 4-5 rok, był okresem prezentacji szczytowych możliwości graficznych.
Sony musi powoli zacząć zmieniać podejście, wracając niejako do korzeni, uderzając bardzie w egalitarne tony, niż elitarne śpiewki o niepowtarzalności. W innym przypadku powieli schemat Nintendo, z tą różnicą, że na utrzymywanie się na fali ma pieniądze i do interesu może dokładać choćby dla PR-owej zasady, czego niestety nie można powiedzieć o wielkim N.
Pzdr.
Co do nieprzemyślanej konstrukcji marcus nie zgodzę się. Podaj mi argument "za" mając na uwadze, że PS3 dopiero zaczęła się rozpędzać. Serce XBOXA360 jest po części modyfikacją CPU z PS3, który jakby nie patrzeć obok patentów IBM (PowerPC) może używać (nie mam pewności) patenty SONY i Toshiby (jest ich kilka, np. dotyczący DMA w układach dwuprocesorowych). Choć i patenty MS są używane w PS3 (np. obsługa FAT).
Dopiero od zeszłego roku zaczęły pojawiać się powoli tv które potrafią okiełznać potencjał BR i PS3. To mi się podoba w tej konsoli, że panowie projektując ją mieli też na uwadze, że w laboratoriach takich firm jak Panasonic, Philips stoją prototypy tv które będą w użytku dopiero za kilka lat. Ja osobiście nie potrzebuję lepszej grafiki. Dla mnie objawieniem nowej jakości był KZ2, U2 i Shatter (ten ostatni pokazał mi architekturę naocznie). PS3 jest wystarczająca na pewno na tytuły na wyłączność. Skoro potrafi płynnie podać tyle wielokątów i ubrać je w tekstury co np. w U2 to sprzęt jest wystarczający (szkoda że dla nielicznych producentów). Co do samego procesora to mając na uwadze jako takie obeznanie z PS i PS2 i ich wnętrznościami dla mnie procesor w PS3 jest rozwinięciem idei "dajmy inną jakość".
Na co komu Playstation 4? Osobiście to trudno mi sobie wyobrazić mapę multi Ice Caves U2 w okularach 3D... a co dopiero nex-gen za pare lat. Każda następna konsola wspierała nowszy standard optyczny (czyt. nośników). To było piękne. XBOX360 i PS3 to starcie dwóch tych samych frontów z tym, że jeden jest bardziej softwarowy, a drugi technologiczny. Informatycy i inżynierowie. Inną sprawą jest to co komu się podoba. Jeden woli jak jest super wyostrzone, gładkie, super-płynne inny woli jak jest dymek i fizyka.
Podsumowanie.
Obecne konsole dają radę.
Postępu technologicznego w świecie PC jak i każdej elektroniki jestem świadom. Proces się zmniejsza i wiadomo, że można więcej "up
Pęd technologiczny jest napędzany przede wszystkim przez producentów podzespołów, prasę, a także nas, w dalszej mierze - developerów i producentów konsol.
Kiedyś na moim timexie 2064 zagrywałem się nocami w Tetrisa, później jedynie Warcraft 2 i Diablo na PC wciągnęły mnie mocniej. Ten komputerek miał 48 kB pamięci ! Teraz więcej pamięci mają pralki do prania a może i nawet odkurzacze, co nie oznacza, że gry w dzisiejszych czasach są lepsze.
Do zobaczenia w 2013 r. gdy po raz kolejny wbrew logice będziemy jarali się nowymi możliwościami renderowania fotorealistycznej grafiki, jeszcze dokładniejszego odwzorowania fizyki, palet światłocieni i wszystkiego innego, co na codzień się nie liczy, a gdy tylko o tym usłyszymy nasze serca zaczynają bić, jakby trochę szybciej.
Przyjrzyjmy się jednak analogicznym okresom z żywotów poprzedniczek PS3 i maszyn wielkiego N. Ich ceny oscylowały w granicach kilkuset złotych, możliwości graficzne zdecydowanie odstawały od dokonań PC, a na horyzoncie majaczyły już bardziej lub mniej sprecyzowane następczynie.
W 4 roku życia PS3, 5 Xboxa w eterze cisza, obie maszyny są stosunkowo drogie, zapowiedziano dla nich klika dość istotnych peryferii - wniosek nasuwa się sam - cykl życie produktu dla obecnej generacji będzie dłuższy. O ile? Spodziewam się następców w okolicach roku 2013.
Obecna generacja, w połączeniu z spowolnieniem gospodarczym dała trochę w kość zarówno producentom sprzętu, jak i twórcom gier. PS3 w gruncie rzeczy już u podstaw było słabo przemyślane i obliczone bezkrytycznie na kolejny okres dominacji. MS, to inna hisotria.
Co do słynnego "niwelowania barier", "przekraczania ostatnich granic", "śmiałego kroczenia tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek" - nie mogę się niestety zgodzić. Projekty takie jak Natal, Sony Remote, Wii są technologicznie dość ubogie i nie wnoszą do rozgrywki niczego, czego nie wniosły Nesowe pistolety, czy PSowe eyetoye. To produkty typowo marketingowe, będące wariacją pewnej idei, która w ustach co sprytniejszych czyni z niej technologię jutra. Identyczną historię przeżyliśmy z HD, technologią powszechnie dostępną od końca lat 80... Z punktu widzenia marketingowego wcale się producentom sprzętu nie dziwię, sam postępowałbym identycznie - jako gracz i psedospecjalista (powiedzmy pseudoanalityk) jestem produktom marketingowym zwyczajnie przeciwny. Po bliskim przyjrzeniu, przeanalizowaniu możliwości poszczególnych „bariero łamaczy” okaże się, że mają one






