Klimaty PoHotZlotowe 2010
 
Data: 14 lipca 2010, 13:27  Autor: TomisH
 
Klimaty PoHotZlotowe 2010
HotZlot 2010 to już impreza należąca (niestety) do przeszłości. Powrót z weekendowego rozluźnienia do normalnej, tygodniowej rzeczywistości dla wielu nie należał do najprostszych, a to głównie z uwagi na jeden oczywisty fakt - takich ludzi i takich klimatów nie uświadczycie po prostu nigdzie indziej.

Miałem znów przyjemność być "autobusistą", czyli zbierać ludzi do podstawionego autokaru, który zawieźć miał zlotowiczów z Wrocka do samego Zamku na Skale, a później i uprzyjemniać im czas (w tym przypadku naświetlając, kto w komiksach Marvela jeszcze żyje, kto nie i kim jest Anti-Venom). Mariusz109 naturalnie musiał zgubić się we Wrocławiu - ale też inaczej być nie mogło, prawda?

Komplikacje na trasie to norma... Kierowca pojechał taką serpentyną (zlot w górach tym razem), że wszyscy pozapominali, iż komuś chce się (ewentualnie) siku, mocno wbijając pazury w oparcie fotela znajomego z przodu. Wąsko, stromo, w dodatku z naprzeciwka na pełnej prędkości niejednokrotnie pędzili autochtoni. Ot, ponoć im wyżej (oraz chłodniej), tym zwyczajnie łatwiej o bałwanów...

Rzecz jasna na miejsce dotarliśmy jak najbardziej bezpiecznie, bo i kierowca zachował zimną krew, a też jego doświadczenie drogowe robiło swoje. Zamek okazały, ale (na szczęście!) mniej rozbudowany od zeszłorocznego Rynu, gdzie znaleźć się na tych wielu kondygnacjach było trudno. Tutaj raptem dwie, przejrzysty dziedziniec, sala konferencyjna na piętrze. Od razu było wiadomo co, gdzie oraz dlaczego. Wiele znajomych twarzy, jeśli zaś nie - to się poznało...

Ekipa przybyłych czytelników Gamikaze spisała się na towarzyski medal. Nikt nie potrafi bajerować lepiej niż Mariusz109. "Lady GaGa" w wykonaniu pinga rozłożyła nas na łopatki (co też można zrobić z samoprzylepnymi karteczkami, oj co można). Ufolca braliśmy za niepełnoletniego, a ten ripostował pytania o wiek zwracając się do dam per "Pani". Lordjahu narobił takich fotek i filmików z zaskoczenia, że nadal mi głupio. Steemm stale powtarzał coś o "ciągnieniu" zainspirowany koszulką Opery. Marcus nic nie wyrwał (za miły jesteś człowieku!), z Arturkiem WIEKI graliśmy w bilard. Gl1zda pouciekał z fotek z nami, żeby się potem nie wstydzić... Lizard zaś epicko zwyzywał się z Mr. MiHem przy okazji turnieju F.E.A.R. Combat.

Długo by opowiadać, ale jak powszechnie wiadomo (łasica!) społeczeństwo polskie coraz mniej lubi czytać, więc jeszcze tylko nadmienię, że Jedah nie wszystkich rozwalił w "fifkę", obcykany w UFC North "przerypał" z nim na wirtualnej macie ("maszer, maszer!"), Rayne wyglądała jak syrenka morska, a Olej podłapał od Mariusza chorobę sycylijską - przynajmniej w 15/100 włoską. Wspominamy sobie na forum - przyłączycie się? Na pewno warto się aktywizować - zlot za rok!

Dzięki jeszcze raz wszystkim za zjawienie się (w tym Miodusowi, który chyba jako jedyny żadnej "karygodnej" akcji nie wywinął). Zaś kto nie był (a zaproszenie dostał) ten trąba! Aha - wpisujemy w komentarzach najciekawsze wspomnienia!

 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 
Jedah Jedah   16.07.2010 13:12
jak to był szybki mecz to ciekaw jestem ile tygodni trwa taki dłuższy...
 
 
theArturEK theArturEK   15.07.2010 14:12
TomisH - przecież to była błyskawiczna rozgrywka w bilarda... Serio :D
A co do Split Second - ja nadal nie jestem pewien, jak sie w to gra, ale mimo to raz wygrałem z jahem Bardzo szczęśliwy (ale jestem fajny!)
 
 
steemmm steemmm   15.07.2010 13:27
a ja pokonałem w ufc marcusa, spaidiegi i chyba kogoś jeszcze by później przegrać sromotnie z lizardem Bardzo szczęśliwy
 
 
GL1zdA GL1zdA   15.07.2010 11:28
Ja w Split Second namiętnie grałem z marcusem. Szło różnie w zależności od mapy, chociaż trochę czasu zajęło mi połapanie się co i jak działa.
 
 
lordjahu lordjahu   15.07.2010 10:36
Ha! W split Seconda też grałem ale z Arturkiem (gamikazowym bratem marnotrawnym) i też wygrywałem xD
 
 
North North   15.07.2010 08:37
Tomek, zapomniałeś dodać, że obcykany w Split/Second TomisH, przerypał z Northem wyścig:).
 
 
Miodus Miodus   14.07.2010 22:31
Dzięki jedah ze o mnie wspomniałeś Bardzo szczęśliwy Język

Ja zapamiętałem najbardziej to jak siedzielismy na grilu i gadamy i przyszedl ten gościu z DB i gadał o linuxie na PS3 i steemm wtedy sie trąca w gadkę a on kto Ty? Wszyscy mówią że to steemm a on : aaa to ten spamer na forum ;D Język
 
 
Jedah Jedah   14.07.2010 21:02
Moim wspomnieniem jest nie działające LB i RB w padzie w czasie meczu z Mariem, który rzekomo wtopiłem. Czemu rzekomo? BO NIKT MI TEGO NIE UDOWODNI! Dla mnie na największy medal zasługuje właśnie Mario. Tu nie chodzi o jego skomplikowane korzenie, lecz fakt, że pofatygował się do Polski wyłącznie po to aby się z nami spotkać. SZACUN Mariusz mam nadzieje, że jak kiedykolwiek ktoś mnie pokona będziesz to ty Szczęśliwy Lizard schudł dziwka jedna dlatego nienawidzę tego gada. Mam jednak nadzieje, iż jego wskazówki pomogą mi za rok zaprezentować mój kaloryfer. Steemm to dziwka każdy to wie. Ufolec ma 12 lat i trzeba zawiadomić jego rodziców, gdyż widziałem jak pił PIWO. Glizda to menda bo się nas wstydzi. Marcus nie jest 40 letnim zadufanym w sobie dupkiem...jest młodszy ale to dalej dupek (mimo to wyjątkowo dobrze mi się z nim rozmawiało:) ). Jaha znam długo więc oszczędzę sobie obelg on wie co o nim myśle Szczęśliwy Podobnie z resztą sprawa się ma z Olejem i Mihem, który zrobił najlepszy karton jaki w życiu widziałem. Ulka mało mówi Język a North nad wyraz często ładował mi się do łóżka insynuując, że chce jedynie pograć na PSP i tak nie będzie lagów:) Dzięki wielkie, że się pojawiliście. Świetnie się bawiłem i mam nadzieje, że za rok spotkamy się w jeszcze większym gronie.
 
 
GL1zdA GL1zdA   14.07.2010 20:49
No, jest co wspominać. Koleś oferujący port MW na linuxy (czy to może Halo było), a właściwie napisanie gry od nowa. Panowie porzuceni w środku nocy przez panie (zniknęła! ;( ). Człowiek, który ukrył głowę w krzakach i myślał, że go nie widać. Okrzyki radości po wygraniu meczu przez MiHa. Zgadywanie do czego służy tajemniczy prezent od Gigabyte'a (gumki! gumki!). Mariusz109 w zbroi z dwóch worków na kapcie, też od Gigabyte'a. Podsumowaniem niech będzie tekst Kult: "Zaprawdę, powiadam wam, nie ma takiej szajki jak ta" Puszcza oko
 
 
Miodus Miodus   14.07.2010 19:47
NO taa i znowu wyszedłem na dobrą duszyczkę Bardzo szczęśliwy Język dzięki Bardzo szczęśliwy
 
 
marcus marcus   14.07.2010 19:21
Plac zabaw był the best, to wtedy własnie mario pochwalił się po raz pierwszy swoimi 15% proweniencjami włoskimi od strony przybranego dziadka. Karuzela jest przereklamowana. Kazde mniejsze i większe dziecko wie, że zabawowym trio jest:
1) Huśtawka
2) Zjeżdzalnia
3) Małpi Gaj

Chlopaków z DP malo nie uspilem swoimi wywodami na temat różnić w zarządzaniu między firma japońską, a amerykańską. Dlaczego MS jest jaki jest, a wiosny w tym roku nie bylo Język
 
 
lordjahu lordjahu   14.07.2010 19:11
A motyw jak większość ekipki z Gamikaze siedziała na .... (famfary) Placu Zabaw ?? Bardzo szczęśliwy a Jedaszek się kręcił na karuzeli xD

No i jak w sobotę siedzieliśmy przy stolikach zagorzała wojna co lepsze - Linux czy Winda Szczęśliwy
 
 
marcus marcus   14.07.2010 19:06
Pani Jadwiga złamała mi serce, które nie było przygotowane na tak szybką i brutalną rekuzę. Nie ma Jadzi pozostają pytania: "dlaczego?", "co poszło nie tak?". Widać basen miłości i pławienie się w odmętach rozkoszy nie mi pisane. A szkoda. Jadzia - mogło być tak pięknie!!!

Następnym razem podbije na Mariusza: "joł świnia masz ochotę na modzajto?"

Nie zapmnij Mario o Sheridan's Język
 
 
Ufolec Ufolec   14.07.2010 18:28
Pozdrawiam tego co ripostował pytania o wiek zwracając się do damy per "Pani" Język doobra, śmiesznie byłooo, noo! A i z najciekawszych wspomnień to: wstępne oprowadzenie Gamikaze'owiczów po terenach Zamku przez Jedah'a za dnia i później nocne siedzenie na placu, czy to też w integracyjną noc przy stolikach Puszcza oko No i zdjęcia wspólne jeszcze, ale i tak mało ich! Bardzo szczęśliwy
 
 
Lizard Lizard   14.07.2010 16:49
Wspaniałych momentów było tak wiele, że ciężko teraz wybierać, wspomnę więc tylko... moje zwycięstwo nad Jedahem w Tekkena.. oł jeeeee Bardzo szczęśliwy No i jacuzzi z Krogulcem kręcącym bączka, i qbapa w naturystycznych klimatach, i rozmowy z Jackiem (jkolonko) i wieloma innymi zacnymi, nowopoznanymi osobami. I te emocje podczas meczu, niekoniecznie związane z fruwającą piłką. Eh... niezapomniana impreza i najlepsza jaką można było zrobić. Kto dostał zaproszenie, a nie przybył, to nawet niech nie żałuje. Najlepiej niech od razu wstąpi do jakiegoś zakonu i nie pokazuje się więcej innym na oczy.
 
 
Mario Mario   14.07.2010 16:39
Dzieki tomek ze mnie tak milo wspominasz ^^
 
 
steemmm steemmm   14.07.2010 16:38
Najlepszy moment to dziakuzji z Rejni, Norfem i mariuszem + do tego piwko Bardzo szczęśliwy