Otóż Microsoft zapewne pluje sobie teraz w brodę za te swoje promocje. Amerykanie odkryli sposób na spreparowanie odpowiedniej linii poleceń, która poprzez serwis netowy wygeneruje im potem autentyczny działający kod na "wirtualne złoto" (w porcjach po 160), przez co internetowe aukcje za moment zaroją się zapewne ofertami jeśli nie z pakietami punkciorów to jak nic całymi nowymi profilami, które popularnością na krótką metę przebiją te, zakładane na kradzione karty kredytowe... Czemu krótką? Bo rzecz już w tej chwili nie działa.
Szacuje się, że gigant z Redmond na tej "weekendowej" sprawie stracił jednak przeszło 1,2 miliona dolarów. Najczęściej zadawanym pytaniem przy użyciu metody było "Czy mnie nie zbanują?" zaraz po chwaleniu się w tej samej wypowiedzi, jak to już ponad 10 tysięcy fałszywych-prawdziwych MSP zasiliło portfel czyjegoś wirtualnego ego. Okazja czyni złodzieja? Czy w ogóle postrzegacie takie coś jako złodziejstwo? I ile razy szukaliście dotąd w Guglach generatorów kluczy Xbox Live?

Niech polski oddział ms w końcu na nasz rynek nałoży jakieś ludzkie ceny to problemy z lewymi kontami na allegro się skończą. Aktualnie jest większy wyzysk niż za czasów kiedy nie byliśmy w gronie państw z live. Ale skoro to niektórym nie przeszkadza to trudno ;p







