O Resident Evil 5 DLC - Lost in Nightmares
 
Data: 05 marca 2010, 11:11  Autor: Rayne
 
O Resident Evil 5 DLC - Lost in Nightmares
Moda na dodatkową zawartość do gier, czyli DLC, nie ustaje i coraz więcej firm prześciga się w wypuszczaniu "wyciętych z gier" epizodów, postaci czy map. Choroba rozprzestrzenia się szybko, a ostatnio wirus zaatakował pozycję, która powinna ze względu na tytuł być niejako uodporniona - Resident Evil 5 od Capcom.

Pierwszym, wypuszczonym dawno temu dodatkiem był tryb Versus, który prawdopodobnie miał się znaleźć jeszcze w podstawowej wersji tytułu, ale... no właśnie, lepiej wyciągnąć trochę gotówki z kieszeni gracza. Pamiętam oburzenie, jakie zapanowało z tego powodu na forach i stronach internetowych, głównie dlatego, że wydanie tegoż DLC zapowiedziano w dniu premiery właściwej gry. Prawie rok później dostajemy pierwszy z dwóch epizodów do przejścia w trybie dla pojedynczego gracza, bądź współpracując (przez sieć czy na podzielonym ekranie - Wasz wybór). Co tak naprawdę oferuje Lost in Nightmares?

Wielu fanów klasycznych części Resident Evil narzekało po premierze piątki, że seria ewoluuje powoli w stronę strzelaniny, a horroru zostało w niej niewiele. Spieszę więc donieść, że Lost in Nightmares daje nam swego rodzaju powrót do przeszłości. W skórze Chrisa (i Jill, którą można zagrać w drugim przejściu) zwiedzamy ni mniej, ni więcej, tylko rezydencję Ozwella E. Spencera, znaną przecież tak dobrze z pierwszej części gry. W początku epizodu głównie szukamy sposobów na otwarcie kolejnych drzwi i rozwiązujemy łamigłówki podobne do tych z nieśmiertelnej "jedynki". Tempo rozkręca się raczej wolno, ale wraz z pojawieniem się nowego dla serii wroga (którego zranić można jedynie przez strzelanie w oko na jego "plecach") wyraźnie przyspiesza, tak jak i nasz puls. Dodatek kończy oczywiście starcie z arcywrogiem serii, Weskerem, a tu potężne rozczarowanie - niestety, jest to właściwie kopia walki z podstawki, tyle że w innym otoczeniu. Szkoda. Na plus natomiast należy poczytać fakt, że epizodu nie da się przejść używając dopakowanych broni z gry właściwej, co wymusza zmianę taktyki i nierzadko zabawę w kotka oraz myszkę z przeciwnikami. Klimatycznie jest zatem lepiej, ale ciągle dużo brakuje do starych części RE.

Jeśli na sali są jacyś fani trybu Mercenaries z piątej odsłony gry, pewnie ucieszą się na wieść, że razem z Lost in Nightmares dostajemy przebudowaną wersję tegoż (teraz pod nazwą Mercenaries Reunion), z nowymi postaciami do wykorzystania. Jest znany wielbicielom serii Barry Burton, jest też demoniczna Excella. Dodatkowo, za 160 MSP można zakupić nowe kostiumy dla Chrisa i Shevy - nie skusiłam się, ale przyznać muszę, że zwłaszcza Sheva wygląda w swoim bajkowym wdzianku przeuroczo. Sam tryb oferuje nieznacznie przebudowane mapy, z innym rozłożeniem przeciwników i przydatnych przedmiotów. Niespecjalnie atrakcyjna perspektywa, ale może ktoś uzna ją za wartą rozważenia. W sumie jedyną postacią, jaka zachęciłaby mnie do kupna takiego zestawu, jest moja ulubienica Ada Wong - niestety, jej powrotu twórcy nie planują. W zamian dostaniemy jeszcze Rebeccę Chambers i znanego z piątki Josha oraz parę nowych strojów.

Czy się opłaca? Lost in Nightmares da się przejść w niecałą godzinę, ale mimo to dodatek ten pozostaje udaną, sentymentalną podróżą w przeszłość. Niezmiernie miło było mi znów odwiedzić rezydencję pana Spencera i odkryć, co kryje się za jedną z pamiętnych scenek filmowych z podstawowej wersji gry. Epizod kosztuje równowartość 5 dolarów (400 MSP), także nie jest to cena powalająca na kolana. Wątpiącym radzę jednak poczekać, gdyż już 3 marca (dzień później w przypadku Playstation 3) ukaże się drugi, zatytułowany Desperate Escape, w którym pokierujemy losami Jill i... Josha. Ewentualnie zawsze można nabyć wersję Gold Residenta numer 5, a ta na rynku znajdzie się już 9 marca bieżącego roku. Niestety, wyceniona jest na 50 "zielonych", co jak dla mnie stanowi lekką przesadę, nawet za edycję "ze wszystkim". Przypomnę jeszcze, że w wersji na PS3 cała zawartość dodatkowa znajdzie się na płycie, natomiast na Xboksie 360 gracze dostaną zdrapkę do wykorzystania na Rynku Xbox Live.

 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 
Necromos Necromos   13.03.2010 20:51
Jak dla mnie DLC do RE5 jest tylko dla fanów bo ta jedna godzina dodatkowa rozgrywki nie zachęci każdego zwykłego śmiertelnika ^^