PAD-ło na strategie
 
Data: 22 lutego 2010, 10:48  Autor: North
 
PAD-ło na strategie
Konsole kojarzą się głównie z akcją, bezmyślnym strzelaniem lub emocjonującymi wyścigami. Nie bez powodu to komputery osobiste są siedliskiem fanów gier MMO, a także wszelkiej maści strategii. Ale czy tylko komputerowcy mają prawo grać w RTSy? Okazuje się, że obecna generacja ma własne zdanie w tej sprawie.

Choć moja pamięć bywa krótka i wybiórcza, przypominam sobie, że pierwsze przymiarki do przeniesienia strategii czasu rzeczywistego na konsole miały miejsce na pierwszym PlayStation. Nikt oczywiście nie zaryzykował startu z nowym tytułem – znana z PC gra, nawet przy kiepskim sterowaniu, na pewno poradzi sobie również na konsoli. Efekt okazał się być różny, najczęściej jednak mizerny. Takie hity jak Command & Conquer, WarCraft 2 i Dune 2000 trafiły na PSX-a, spotykając się raczej ze średnim zainteresowaniem. Pewnie cześć z Was nie pamięta czasów „Szaraka” – dlatego przypomnę, że takie zabiegi (jak i konsolowy Quake 2) wywoływały wśród komputerowej braci dziki rechot oraz kpiny. Nie bez powodu. Zastąpienie myszki padem od pierwszego PlayStation było najzwyczajniej w świecie nierealne i pomimo wielu prób nie udało mi się okiełznać na konsoli tych kultowych tytułów.

Drugie PlayStation nie popełniło tych błędów i pomimo dwóch analogowych gałek w padzie, postawiło głównie na akcję i japońskie RPGi. Co prawda pojawiło się kilka RTSów pokroju wariacji na temat Dynasty Warriors i Kessen, to pamiętacie w ogóle tego typu gry na popularnej „Czarnulce”? Z pierwszym Xboksem nie było lepiej, choć z uwagi na mały staż, można to debiutującej konsoli wybaczyć. Było czego żałować? Już za czasów poprzedniej generacji większość konsolowców posiadała w domach w miarę mocne komputery i jeśli byli fanami strategii czasu rzeczywistego choć w małym stopniu, na pewno najbardziej znaczące tytuły sprawdzili na PC. Należy jednak pamiętać, że rynek nie był głuchy na potrzeby graczy. Osoby decydujące się na zakup konsoli liczyły głównie na akcję, bijatyki, wyścigi lub jRPG, dlatego też popularne na komputerach RTSy nie miały na tych sprzętach racji bytu.

Generacja HD coś w kwestii gier tego typu zmieniła. Nie spodziewaliśmy się rewolucji, ale pojawienie się takich tytułów jak Tom Clancy’s EndWar czy Halo Wars może być pierwszym komunikatem o treści – „konsolowy chcą RTSów!”. Jak rozwiązano problem z brakiem myszki? Pierwszy z wymienionych tytułów wykorzystuje headset i komendy głosowe. W praktyce zabawa w wydawanie rozkazów sprawia więcej frajdy niż sama gra, a dzięki zastosowaniu takiego rozwiązania, tytuł zyskał masę fanów. W przypadku strategii ze świata Master Chiefa, Ensemble postanowiło pójść w jeszcze innym kierunku. Odpowiednio uproszczone sterowanie nie zmniejszyło strategicznej wartości tytułu, a jedynie ułatwiło graczom sterowanie jednostkami. Okazało się, że Halo Wars odniosło bardzo duży sukces – w pewnym sensie dzięki nazwie (w końcu wszystko co Halo sprzedaje się wyśmienicie), ale również dzięki świetnej rozgrywce i masie zabawy. Był jeszcze konsolowy Command & Conquer 3, ale przyznam się bez bicia – po sprawdzeniu dema dałem sobie spokój.

Czemu o tym wspominam? Z dwóch prostych powodów – po pierwsze kilka dni temu powróciłem do świata Warcraft 3 i uważam, że pomimo upływu lat gra nie zestarzała się ani trochę. Po drugie natomiast na naszym forum rozkręcił się ostatnio temat Halo Wars i czytelnicy udowadniają, że stworzenie RTSa na konsolę (koniecznie od podstaw) może się udać. Gdzieś w przyszłości wisi wizja drugiego StarCrafta i nadzieja na pojawienie się gry również na konsolach HD. Powoli okazuje się, że "ekskluzywnie" na PC zostają już tylko gry tego typu, co może okazać się kolejnym powodem na włączenie konsolowych strategii czasu rzeczywistego do planów wydawniczych każdej z dużych firm. Pad myszki nie zastąpi, jednak nic nie stoi na przeszkodzie stworzeniu gry dedykowanej takiemu kontrolerowi. Halo Wars pokazało, że można.Tymczasem ja z rozrzewnieniem wspominam dziesiątki godzin spędzonych nad trzema komputerowymi odsłonami WarCraft, pierwszym Command & Conquer, Red Alertem i genialnym StarCraftem.

 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 
North North   22.02.2010 12:59
Grałem w Q2 na PSXie całkiem sporo i jedynym plusem był split i możliwość grania na jednej kanapie z kumplem - ale tylko dlatego, że to były czasy, kiedy mało kto miał neta i rozgrywki sieciowe kojarzyły się raczej z LANem (do którego dostęp też mało kto miał). Poza tym Q2 na PSXie było straszną kaszaną. Co do myszki - poruszam tylko kwestię pada - tak jak z FPSami, PS3 i kosztującą kilkaset złotych, specjalną "myszką", która zdecydowanie pomaga i dyskwalifikuje przeciwników łupiących na padzie. Jeżeli będzie więcej RTSów zrobionych tak dobrze, jak HW - będę stawiał je wszystkie na półce.
 
 
Jedah Jedah   22.02.2010 12:38
Tom Clancy’s EndWar to w mojej opinii idealny RTS na konsole ale nie ukrywam, że swoich sił próbowałem też w iście myszkowym Diablo i Warcraft, jakie pojawiły się na PSXie bodajże
 
 
marcus marcus   22.02.2010 11:11
1) Szarak miał na wyposażeniu (peryferyjnym rzecz jasna) mysz, obsługującą wszystkie strategie
2) Quake 2 został przyęty bardzo ciepło, również przez Pecetowców - zwłaszcza split screen.
3) Już populous the beginning z psxa wykorzystywał analogowe gałki (które za bardzo nie ulatiwaly) i zjadał cała kartę pamięci (najwiekszy minus strategi)
4) grałem długie godziny w szarakowego Red Alerta na padzie. Owszem frajda z wersji PC (a może wygoda) - większa, ale dla miłośnika wszelkie niedogodności to lekki pagórek do przebcia. Mój kumpel ukończył obie misjce Sowietów i Sprzymierzonych.
5) Strategie to nie jest konsolowy target, choć przyznam starcraft 2 na 32" (i wiekszym) ekranie, wygladałby na pewno zachecająco.

Lubię te dwie ostatnie wieże bastionu starego podziału (choć jedna już mocno poobijana i chyląca się ku upadkowi). FPS i strategie to domena PC, ze względu na wygodę rozgrywki.