Szczególnie będę tęsknił za starą rozgrywką w Red Faction. Poprzednia odsłona z dopiskiem Guerilla wyrwała mi z życia kilka ładnych wieczorów. I nie, wcale nie była nudna. Podbijanie kolejnych obszarów, różne akcje partyzanckie, a na dodatek wyzwania, które dawały popalić - takie jak zburzenie dwoma przylepnymi granatami wytrzymałego komina. Długa? Jeżeli około dwudziestu godzin rozrywki uważamy teraz za standard, to ja nie chcę do niego przystawać.. Za to nowa gra ma nie dość, że zejść w trzewia Marsa (czyli zaliczyć powrót do korzeni) to stanie się typową "liniówką", w której prze się do przodu w specjalnie ustawionych korytarzach i natykamy na skrypty. Oczywiście - dla płaczących za powierzchnią będzie możliwość powrotu na chwilę na zewnątrz oraz na osłodę nieźle zniszczalne środowisko plus kilka nowych zabawek. A, no i bardzo oryginalny pomysł – obcy. Bo w końcu do kogoś trzeba strzelać po udanej rewolucji... Dla mnie to degeneracja serii, a nie powrót do klasyki.
Nie trzeba daleko sięgać, by pokazać, że jednak wirtualne piaskownice spisują się bardzo dobrze, a ograniczanie gier to jedynie lenistwo twórców. Wspomniana wcześniej seria Battlefield zauroczyła ogromnymi mapami, gdzie rozgrywaliśmy kampanię. Mimo iż cele były jasno określone, tak dotrzeć na miejsce dało się nie tylko tunelem określonym przez twórców, ale i zajść wroga od tyłu. Przejść przez pole, okrążyć wzgórze, dostać się do okopów, by zaskoczyć przeciwnika. Ta przyjemność, gdy jechało się powoli transporterem opancerzonym, z radiem na pełny regulator, przyglądając się sielskim widoczkom... Nagle smugi pocisków, nieprzyjaciel, rozbiegamy się, skradamy, walczymy. Teraz dostaniemy zapewne korytarzyk ze skryptem, ewentualnie małym obejściem - ale i tak będzie ciasno, acz efektownie i (niestety) szybko. Gra pęknie zapewne w kilka godzin, a potem zostanie praktycznie już tylko multi... Ja wiem, że dla tego trybu produkcja będzie stworzona, jednak takie uproszczenie boli.
Nadzieje na porządne, otwarte światy (ewentualnie mapy) pozostały jedynie w tytułach RPG. Fallout: New Vegas pokazał swój pazur, teraz szykuje się TES V: Skyrim, które wciąż jest niewiadomą. Do tego przecieka coraz więcej informacji o nowej odsłonie GTA - więcej zapewne dowiemy się na nadchodzących targach E3. Cóż, stwierdzenie, że „piaskownice” są nudne, długie i skierowane jedynie do „prawdziwych” graczy, można wrzucić między marketingowe bajki. To, iż taki będzie nowy Battlefield nie znaczy, że przez to będzie lepszy. Bo wszystko zależy od chęci, czasu oraz zdolności tworzących... Niestety, są trendy, w które trzeba się wpasować, by zarabiać na nas - graczach. W końcu my je tworzymy, głosując portfelem i kupując pozycje „tunelowe”, na chwilkę. Wydawcy obserwują i liczą...







