No to po kielichu!
 
Data: 01 marca 2011, 17:08  Autor: MrSatan
 
No to po kielichu!
Alkohol i gry? Nie, nie chodzi mi o spożywanie go w trakcie grania, ale jak jest przedstawiony w różnych produkcjach. Ostatnio zetknąłem się z nim przy Bulletstormie, gdzie jest niejako sprawcą całego zamieszania w początkowej fazie rozgrywki. Na planszach można też znaleźć porozrzucane gdzieniegdzie butelczyny.

Po ich wypiciu wprowadzają naszego "bohatera" w stan błogiego upojenia. My przy okazji zaznajemy problemów ze sterowaniem, ale też zwiększamy sobie punktację z wykonywanych skillshotów. Można rzec, że jest to raczej pochwała bycia „pod wpływem”, co razem z dość groteskowym okrucieństwem nadaje tej grze specyficzny klimat. A co mają do zaoferowanie w tym temacie inne tytuły?

Niko Bellic, bohater Grand Theft Auto IV, też za kołnierz nie wylewał. Jako że pochodził z byłej Jugosławii, tak ani rakija, ani wino nie były mu straszne - w Liberty City upijał się „w trupa” ze swoim bratem, Romanem. Zachwianie równowagi i sterowania „pod wpływem” pokazane było tak sugestywnie, że aż graczowi mogło zrobić się niedobrze. Niko przewracał się, opierał o samochód, zataczał, żeby w końcu wsiąść do auta i ruszyć zygzakiem do domu. Rockstar odrobiło dobrze "lekcje", a nie inaczej było w Red Dead Redemption. Tam nasz dzielny Marston po paru głębszych potrafił zaliczyć „zgona”, gdy już wytoczył się z saloonu. Ciekawe, czy w nadchodzącym L..A. Noire detektyw Phelps będzie zapijał nieudane śledztwa? Liczę na to, bo w filmach „noir”, do których gra nawiązuje, oprócz obowiązkowej femme fatale, w rękach protagonisty znajduje się zawsze szklaneczka ze szlachetnym, złotym trunkiem.

Inne gry też korzystają z takich patentów - na przykład w obu częściach BioShocka znajdowało się pozostawione gdzieniegdzie butelki z czerwonym winem Arcadia Merlot, produkowanym z zebranych w podwodnych ogrodach gron lub z whisky, które przemycił Frank Fontanie. Efekt wypicia, oprócz chwilowego rozmycia obrazu, szybko mijał, jednak odrobinę uzupełniał się pasek EVE - kosztem zdrowia. Ciekawe, że alkohol (oraz papierosy) podwyższały poziom specyfiku, odpowiedzialnego za nadnaturalne możliwości, bo że traciło się życie – to rozumiem. Dalej, w Falloucie 3 oraz New Vegas można było się natknąć na wszelkiego rodzaju specyfiki, w tym te procentowe. Każdy drink był opisany, jak działa na nasze współczynniki – dodawał plusy do siły oraz charyzmy. Cóż. Z doświadczenia wiem, że bywa to złudne wrażenie. Na dodatek potrafił uzależnić - co było niespotykane w innych grach. Jednak obywało się bez spotkań AA oraz długotrwałego leczenia, bo wystarczyło trochę kapsli dla lekarza i byliśmy „czyści”.

Ale, ale - model growego upijania się jest wciąż daleki od ideału, bo wszystkie efekty przechodzą szybciutko, a bohatera nawet głowa nie boli. Gdzie długie wymioty, odwodnienie, kłopoty żołądkowe czy kac? Myślę, że dopiero połączenie „fizyki” pijanego chodu z GTA IV lub RDR z współczynnikami oraz możliwością uzależnienia się z Falloutów pozwoli na prawdziwą symulację bycia "na bani". Wtedy taki Grayson Hunt z Bulletsorma po wciągnięciu flaszeczki i wykonaniu paru skillshotów przewróci się, zahaftuje kompanom buty, by następnie przez kilka godzin ledwie się ruszać. Że o strzelaniu nie mówiąc, bo boląca głowa nie zniesie takiego huku... Żartuję oczywiście, lecz trzeba pamiętać, że bycie „pod wpływem” nie jest wcale takie fajne i przynosi opłakane skutki. Ale w temacie - pamiętacie jeszcze jakieś gry z alkoholem w tle?

 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 
adwark adwark   11.03.2011 21:15
@theArturEK
Masz na myśli Dr.Boskonovitcha z Tekkena 3? To nie był pijak ,ale stary słaby doktorek.
 
 
driv driv   06.03.2011 17:25
S.T.A.L.K.E.R - tam wóda pomaga Bardzo szczęśliwy
 
 
lukaszgda lukaszgda   06.03.2011 00:57
W Dead Rising 2 jak się za dużo wypije to jest żyganko ;p
 
 
theArturEK theArturEK   04.03.2011 23:18
Do fallouta dodać tylko efekty jak z Wiedźmina i mamy idealne przedstawienie upicia Szczęśliwy Chociaż wiedźmin był już dość mocno realistyczny pod tym względem Szczęśliwy
 
 
Kathleen Kathleen   03.03.2011 08:53
Ej no... a Tekken z pijanym senseiem? Kurcze, aż taką miłośniczką nie jestem (sentyment mnie przy tej serii jedynie trzyma) więc nie pamiętam jak dziadek się nazywał, ale wiem, że koleś nie potrafił utrzymać się na nogach, a jego oddech był zabójczy dla przeciwników Język
 
 
steemmm steemmm   02.03.2011 16:15
A gdzie wiedźmin, tam trzeba było wygrać pijackie potyczki by ktoś ci powiedział coś więcej, a gdy przegrało się taką potyczkę budziło się pod tawerną z opróżnioną sakiewką Puszcza oko
 
 
Bryden Bryden   02.03.2011 11:28
W GTA IV Nico tyle piłem że aż nie mógł się podnieść ale po chwili biegał i nawet kaca nie miał! Miał chłop łeb do picia! Śmieje się
 
 
Gość Mr. Nobody (gość)   01.03.2011 22:12
zamierzchłe ale i pionierskie jeśli chodzi o symulację zachowania pijanego ( z żyganiem włącznie...) REDNECK RAMPAGE
 
 
conrad b. hart conrad b. hart   01.03.2011 21:48
pewnie że pamiętam Szczęśliwy na chwilę obecną dwie produkcje bym dopisał: Guild Wars i Wiedźmin Doprawdy?