Wystartował Playbox od wydawców CD-Action, na Facebooku ogłosiło powrót Engarde, a Gambler wstał z grobu - tyle że w postaci serwisu internetowego. Czy nisza została już wypełniona? Czy gusta wszystkich graczy zostały usatysfakcjonowane? PSX Extreme oraz Neo+ to pisma, które wychowały pokolenia graczy. Są właśnie dla nich – świadomych odbiorców, co to na graniu zjedli zęby, ewentualnie nowych użytkowników - raczej nastolatków niż dojrzałych nabywców konsol. Słyszałem głosy, że wielu „dorastających” czytelników wyrosło z tych pism i porzuciło je, wiedzę o grach czerpiąc z Internetu. Przez zaledwie parę numerów właśnie takich „trzydziestolatków” chciało złapać w swe sidła Engarde, oferując publicystykę i skoncentrowanie bardziej na słowie pisanym, niż epatowaniu obrazami. Niestety w związku z różnymi perturbacjami magazyn upadł, zaś wolna przestrzeń pozostała. CD-Action również zwąchało koniunkturę i rozszerzyło profil, ale nie zaoferowało według mnie nic, co by wykraczało poza przyjętą formułę.
Playbox poszedł swoją własna drogą, kierując się maksymą „duże grafiki, mało tekstu, znikoma ilość publicystyki”. W sumie nie mam pojęcia, jaki to ma „target”, chociaż przeczuwam, że jest raczej dla tej „młodszej młodzieży”, co przekłada obraz nad treść. Magazyn jak na razie dorobił się pierwszego, tak jakby testowego numeru, a potem będzie wychodzić co dwa miesiące. Dalej - zapowiedziana premiera nowego Engarde do tej pory nie doszła do skutku i chyba można stwierdzić, że zaaplikowano nam jakiś po primaaprilisowy żart. Szkoda, bo obietnica poprawionej szaty graficznej jawiła się jako dobry start, zaś połączenie tego z dobrym i dojrzałym piórem mogłoby całkiem namieszać. Cóż, dalej czytelnik, znużony lub zawiedziony obecną ofertą musi sięgać po serwisy internetowe, by znaleźć coś dla siebie...
A mi marzy się magazyn, który przełamałby schemat „newsy-zapowiedzi-recenzje” z ewentualnym dodatkiem powtarzalnej publicystyki. Gdzie oprócz opisywania i oceniania nowych tytułów, znalazłoby się miejsce na poważne felietony, niekoniecznie ludzi związanych z branżą, o grach jako zjawisku społecznym - czy też długie wywiady, ale nie tylko przy okazji promocji danego tytułu i polegające na podlizywaniu rozmówcy. Żeby pismo trafiało do obecnych trzydziestolatków, według mnie powinno serwować podobną tematykę, jak obecne już na rynku Logo, gdzie miszmasz tematów oraz luźne podejście, z ciekawymi testami, daje chyba niezłe wyniki. Publicystyka zaś niech będzie przynajmniej na poziomie popularnych tygodników, zbierając opinie z różnych środowisk i odmiennych punktów widzenia. Tak samo wywiady - szczere oraz dociekliwe, może nie aż w stylu Moniki Olejnik, lecz bez typowej „wazelinki”.
Granie wychodzi z podziemia, granie nie jest już domeną nastolatków, ale także ludzi z klasy średniej – niech powstanie alternatywa. Ja przynajmniej czekam na coś nowego, coś, co nawet poważny biznesmen może wrzucić do teczki - nie narażając się na pobłażliwe uśmiechy kolegów. Ciekawy jestem, jakie Wy macie pomysły na taki wymarzony, wyśniony magazyn?







