Przybywając przed planowanym na godzinę 11:00 startem można już było trafić na sporą grupę ludzi rozgrzewających się do nadchodzącej fali juggli i kombosów,, natomiast osoby, które w wyznaczonym terminie zgłosiły się do zawodów, mogły potwierdzić swoją obecność, w zamian za co dostawało się zestaw tatuaży z gry Borderlands (a na rozchodne udało się podwędzić dodatkowy pakiecik). Punkt jedenasta nasi zaprzyjaźnieni organizatorzy z audycji Gramitacja w osobach Krzysztofa Kusaka oraz Michała Gaika oficjalnie otworzyli Turniej, a sędziowie Di i Zajman z portalu Backdash pokrótce przypomnieli zasady rozgrywki, po czym zgromadzona ekipa ruszyła w kierunku przygotowanych standów z PlayStation 3.
Na starcie warto wspomnieć, że zarząd sklepu Empik okazał się być na tyle łaskaw, iż użyczył na potrzeby zawodów trzeciego "chlebaka" Sony, znacznie przyśpieszając i tak piekielnie dłużące się eliminacje. Turniej odbywał się na regułach Double Elimination, a więc mieliśmy podział na tabelę przegranych oraz wygranych, dzięki czemu osoba, która poległa w jednym pojedynku, miała cały czas szansę na odkucie się, zwyciężając w drugiej grupie. Uczestnicy regulaminowo tłukli się do trzech wygranych walk – po trzy rundy każda. W moim odczuciu ustawienie to nie było najlepszym rozwiązaniem, gdyż pomimo dodatkowego stoiska z konsolą stopniowe przetrzebianie graczy ciągnęło się praktycznie w nieskończoność. Na całe szczęście pod ręką znalazły się automaty z kawą i przekąskami, a więc nie było sytuacji panicznego biegania do sklepów w trwodze, że akurat w momencie nieobecności sędziowie zdecydują się wywołać nasze imię. Trzeba dodać, iż sytuacje walk oddawanych walkowerem z powodu czyjejś absencji były zjawiskiem dosyć nagminnym.
Zmagania trwały gdzieś do godziny 17:00, kiedy to przyszła pora na ostateczne batalie finałowe, które tym co bardziej ogarniętym w temacie Tekken 6 wymiataczom ewidentnie przysporzyły wielu emocji. Dla mnie to już wyglądało tylko na podchody i czekanie na to, kto pierwszy opuści gardę i da przyłożyć sobie w japę przydługim jugglem (ale też żaden tam ze mnie specjalista). Ostatecznie obsypane nagrodami zostało sześć pierwszych miejsc, które zajęli kolejno Frizen, Di, Zajman, Tundra oraz ex equo Qjon z Gagarinem. Mistrzowie zgarnęli łup w postaci koszulek, bluz, gier oraz masy innych gadżetów, a w ramach uwieńczenia Turnieju pozostali na placu boju członkowie Gramitacji (Krzychu z Michałem zmyli się w międzyczasie na swoją coniedzielną sesję nagraniową) wraz z uczestnikami pstryknęli sobie grupową fotkę.
Szybciutkie podsumowanie? Turniej Tekken 6 w Renomie z technicznego punktu widzenia spisał się na medal. Moim zdaniem troszkę nie do końca przemyślana była może decyzja ustalenia trzech walk po trzy rundy, przez co, pomimo powiększonej ilości stanowisk, cała impreza ciągnęła się w nieskończoność - miejmy nadzieję ze będzie to nauczka na przyszłe tego typu wydarzenia. Co prawda dziwnym mógł się wydawać udział w zawodach samych sędziów Di i Zajmana, ale nikt jakoś szczególnie się temu nie sprzeciwiał, więc nie ma co się czepiać na siłę. Jedno jest pewne - jeśli w przyszłości Empik zgodzi się udostępnić swoje stanowiska na potrzeby kolejnych zawodów, to nie będzie siły, która powstrzyma nas przed ponownym pojawieniem się. Gratulacje dla szczęśliwych zwycięzców oraz organizatorów, którzy zapewnili naprawdę świetnie przygotowaną akcję.
ktoś mi może powiedzieć czy są plany na organizację kolejnego we Wrocławiu?Co do finalu - o to chodzi na generalnie wysokim poziomie grania - popelnic jak najmniej bledow - w kazda gre od tekkena, po countera, quake czy fife itp
1. O tym, że będę prowadził turniej, dowiedziałem się dzień przed nim, gdy byłem już we Wrocławiu ;)
2. Prowadzę turnieje już kilka ładnych lat i wiele osób może potwierdzić to, że daleko mi do jakichkolwiek oszustw :)
3. Turnieje takie jak Art of Tekken czy Mad About Tekken pokazały, że mogę jednocześnie prowadzić turniej i w nim uczestniczyć bez niekorzyści dla imprezy. A i ludzie sympatycznie reagują, jak widzą moją Pandę ;)
To tak gwoli wyjaśnienia, gdyby ktoś miał wątpliwości
Jeśli chodzi o ilość walk, to tak jak ktoś już napisał - taki jest turniejowy standard, który od wielu lat świetnie się sprawdza. A skoro się sprawdza, to po co zmieniać? Wiedziałem, że się wyrobimy
Swoją drogą mocno zdziwiłem się, gdy dzień przed turniejem pracownik Empiku poinformował mnie o tym, że turniej prawdopodobnie będzie trwał 4h, a w razie co będzie można przenieść same finały na tydzień później... wyobraźcie sobie moją minę, gdy usłyszałem to, stojąc z ciężką torbą, świeżo po podróży ;]
Jeśli chodzi o wspomnianą dziewczynę, to Kati nie jest niedzielnym graczem i nie można jej lekceważyć, bo na pewno gra lepiej niż wielu osobom się wydaje ("bo dziewczyna").
Niezła relacja, zaraz podlinkuję ją na forum Backdasha.
PS. Trzecie miejsce zajął Zajman, a nie Kajman ;D
a po drugie pokonała mnie kobita
2. Zajman i Di sędziowali ale nad wszystkim także chłopaki z gramitacji sprawowali pieczę, więc o oszustwie nie ma mowy - Di w ogóle przyjechał specjalnie z Warszawy na ten turniej.
3. DE z trzema walkami to w sumie turniejowy standard - chcieliśmy w ten sposób dać szansę każdemu i pokazać że można w niedzielę w domu handlowym zorganizować profesjonalny turniej - ale fakt - więcej stanowisk jest pomysłem godnym uwagi ale sami wiecie jak to u nas sie załatwia...










