Mogłoby się wydawać, że to niezbędne, by nasza postać awansowała - a chyba właśnie w tym celu marnujemy długie godziny przed monitorem. Jednakże jest to mylna informacja. Okazuje się bowiem, że w tytule Blizzarda da się bawić się zupełnie bezkrwawo. Udowodniła to ostatnio pewna graczka (niejaka Everbloom), która następnie pochwaliła się swoim nie lada osiągnięciem na oficjalnym forum produkcji. Owa wytrwała dziewczyna od samego początku zeszła ze ścieżki wyznaczonej przez deweloperów. Pominęła zadanie wprowadzające i ruszyła w świat trudniąc się zbieractwem (choć sama woli to nazywać „archeologią”). Przez około pięć miesięcy gromadziła co się da, ostatecznie osiągając 85 poziom. W osobistym sukcesie pomógł jej typ postaci – była to druidka, która dzięki swojej profesji dostaje więcej punktów za znalezione rośliny czy złoża niż pozostali gracze.
Warto też zaznaczyć, iż Everbloom podczas swojej żmudnej wędrówki ukończyła tylko jedno zadanie, dzięki czemu nie pozostawiła za sobą żadnego trupa - polegało ono wyłącznie na otwarciu listu. Do Blizzarda trafiła już odpowiednia petycja o jego modyfikację tak, aby wszyscy naśladowcy druidki mogli ujrzeć na swoich profilach „0 kills, 0 quest”. Ona sama spędzała całe godziny na zwiedzaniu jaskiń, lataniu i pływaniu, docierając do najdalszych zakątków uniwersum World of Warcraft - dzięki temu ma na swoim koncie 121 osiągnięć (w tym 75 związanych z eksploracją). Spytacie pewnie, czy warto było stracić tyle czasu? W końcu nie tak dawno zostało udowodnione, że postać da się maksymalnie rozwinąć – co prawda z dużą pomocą drużyny – w pięć godzin. Ale nasza bohaterka nie żałuje swojego wyczynu, zapewniając, iż pozwoliło jej to spojrzeć na grę w nowy sposób, plus także wiele się nauczyć. Użytkownicy WoW-a doskonale wiedzą, że wystarczy znaleźć się w złym miejscu w złym czasie, by walka była nieunikniona. Dlatego wiele razy musiała cierpliwie się skradać, żeby tylko nie zostać zauważoną.
Teraz zachęca innych do powtórzenia wyczynu - ogromny odzew na forum świadczy, że takie osoby z pewnością się znajdą. Nie zabraknie im cierpliwości? Na serwerach produkcji powstała już gildia przeznaczona dla graczy praktykujących alternatywne sposoby rozwoju postaci. Jeden z nich wspomina, iż osiągnął już 50 poziom niemal nie korzystając z pieniędzy. A gdyby tak pójść dalej i promować pacyfistyczne tradycje w innych produkcjach? „Bezkrwawy władca w Total War” – brzmi nieźle. No może w Total War na pacyfistów czekałyby pewne problemy, ale już Europa Universalis otwiera przed nimi wspaniałe możliwości. Idąc dalej: „Gangster z GTA o gołębim sercu” – czemu nie? Prawdopodobnie pomocny okaże się tu model "piaskownicy", ostatnimi czasy mocno ograniczany. Everbloom pokazała, że nie ma rzeczy niemożliwych – przynajmniej w grach.






