Według wciąż niepotwierdzonych doniesień, firma planuje nie przedłużać współpracy z 85 osobami, z czego 60 bezpośrednio zaangażowanymi w proces tworzenia gier. O ile zwolnienia można częściowo wytłumaczyć ukończeniem prac nad nadchodzącym Star Wars: The Force Unleashed II, to ostatnie wyniki finansowe i kilkukrotne przetasowania na pozycji głównodowodzącego świadczą o strukturalnych problemach firmy, mogących bezpośrednio przełożyć się na jakość, a także ilość produkowanych gier.
Według zapewnień nowego szefa Paula Meegana, możemy jednak spać spokojnie. Studio nie zamierza stracić ani impetu twórczego, ani personalnego, prowadząc szeroko zakrojoną politykę, mającą na celu dostarczenie jak najlepszych pozycji spod szyldu gwiezdnej serii - zarówno własnym sumptem, jaki i przy udziale deweloperów third party. Straty kadrowe zostały powetowane pozyskaniem z Ubisoftu Clinta Hockinga, mającego objąć pieczę nad niezapowiedzianym jeszcze projektem.
Czyżby pretendent do czerwonego kolorku? 
A sam news... nic w moje życie nie wnosi




jest 2 razy dłuższy 




