Yamaoka w Grasshopper Manufacture
 
Data: 04 lutego 2010, 08:24  Autor: North
 
Yamaoka w Grasshopper Manufacture
Wspominaliśmy o odejściu Akiry Yamaoka z Konami - muzyk znany jest przede wszystkim ze ścieżek dźwiękowych do gier z serii Silent Hill. Kompozytor pozostał w branży i związał swe siły z Goichi Sudą oraz jego studiem Grasshopper Manufacture
 

Obaj panowie nie kryją zadowolenia z takiego obrotu sprawy. Autor No More Heroes doskonale pamięta, jak duże wrażenie zrobiło na nim wyświetlone na jednym z Tokyo Game Show wideo gry Silent Hill 2 - od tamtej chwil Suda marzył wręcz o pracy z ówczesnym kompozytorem Konami. Po kreatywnych i owocnych rozmowach, Japończycy postanowili połączyć siły. Yamaoka ma już wyznaczone zadanie - oprawę dźwiękową projektu dla Electronic Arts, będącego kolaboracją Sudy i Shinjiego Mikami, ojca serii Resident Evil. Czy chodzi o zapowiedziany jeszcze w 2008 roku horror?

Źródło: Videogaming247
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 
marcus marcus   04.02.2010 20:34
SH 4 fabularnie całkiem dobrze sobie radziła. Rozgrywka uległa jednak sporemu przemodelowaniu, co wielu tzw. "ortodoksyjnym" fanom stawało kością w gardle. Można skupić się na przyjemności płynącej z gry, można również zniszczyć sobie zabawę zawodzeniem nad brakiem radia i latarki - tym właśnie sa, pozbawione logiki, utyskiwania na the room, które podjęła próbę reanimacji (całkiem udaną zresztą) anachronicznej mechaniki rozgrywki, która w żaden sposób nie przystawała do ówczesnych, czy dzisiejszych standardów. Osiągnięto tyle, że serwowane nam obecnie popłuczyny od climaxa, czy innych, twardo trzymają się ślepego korytka psxowych rozwiązań.

W moim prywatnym rankingu SH4 okupuje miejsce drugie, zaraz przed pierwszą częścią serii, ustępując miejsca, na najwyższym stopniu podium, niezapomnianej dwójce. SH3 wyraźnie odstaje od reszty i jest doskonałym przykładem wypalenia się oraz palącej potrzeby zmian. Zaimplementowanych, jednak odrzuconych przez społeczność graczy, co ostatecznie zabiło serię.

Za kompozycjami Yamaoki, tymi silent hillowymi, jakoś wielce nie przepadam. Kakofonicznych, industrialny klimat, sprowadzający się do serii pourywanych dźwięków, za bardzo nie przystaje do mojej muzycznej estetyki. Przez pryzmat serii - miejscami budowały nastrój, czasami go rujnowały, najczęściej przechodząc niezauważenie, gubiąc się w odgłosach otoczenia.
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   04.02.2010 11:36
Nie wiem czy cieszyć się, czy już się zacząć obawiać tej wieści :). Jeśli Akira-san i Suda 51 połączą swoje siły, to może wyjść z tego tak ryjący psychikę projekt, że szkoda gadać. Kawałki Yamaoki w Silent Hill były jedyną mocną stronką każdej kolejnej odsłony po "dwójce", a więc spodziewam się wiele dobrego po tym przejściu.